Burzliwa debata w Sejmie ws. projektów ustawy o TK

Reklama

pon., 06/13/2016 - 17:35 -- koscielniakk

- Jesteśmy elastyczni i wychodzimy naprzeciw głosom krytyki i pewnym oczekiwaniom. Kompromis to jest również zrobienie pewnych kroków w tył, i tego samego dziś oczekujemy od opozycji - mówił w Sejmie Stanisław Piotrowicz, przedstawiając projekt ustawy o TK autorstwa PiS. - Dąsanie się, rozpaczliwe gesty są żadną realną polityką; trzeba poświęcić swe ambicje. Kompromis to spotkanie na moście, a nie na jednym z brzegów rzeki - tak z kolei projekt nowelizacji ustawy o TK autorstwa PSL rekomendował Władysław Kosiniak-Kamysz. - Niedamysię ograć w sprawie Trybunału Konstytucyjnego - powiedział Grzegorz Schetyna (PO) podczas sejmowej debaty.

Poseł podczas ponadgodzinnej prezentacji podkreślał, że fundamentem projektu jest ustawa o TK z 1997 r., która zapewniała temu organowi "sprawne i właściwe funkcjonowanie". Podkreślił, że chodź podjęta "zmiana jest całkowita, a ustawa będzie miała nowy kształt, w praktyce zmiana będzie łatwa do przyjęcia".

"Ustawa przywróci zasady postępowania, zaburzone przez działanie różnych reżimów prawnych pod rządami ustawy z 25 czerwca 2015 r." - mówił Piotrowicz.  "Powrót do rozwiązań prawnych z 1997 r., które mają utrwalone znaczenie i sprawdzały się w funkcjonowaniu TK, będzie sprzyjał dobremu odbiorowi społecznemu nowego aktu normatywnego i stanowi szansę na przywróceniu ładu w postępowaniu przed TK" - dodał.

Zaznaczył również, że działanie ustawodawcy w tym zakresie może "przyczynić się do odbudowania autorytetu TK" - powiedział.

Kilkakrotnie podkreślał, że liczy na owocną "dyskusję i osiągnięcie konsensusu i pewnego kompromisu oraz konstruktywną opozycję". "Jesteśmy otwarci na rzeczowa krytykę" - dodał.

Powiedział również, że proponowane rozwiązanie daje możliwość zbadanie w pierwszej kolejności konstytucyjności nowej ustawy o TK przez Trybunał.

"Projektodawca starał się w tym projekcie uniknąć rozstrzygnąć, które w przypadku obowiązującej ustawy z 25 czerwca 2015 r. w wersji po nowelizacji z grudnia 2015 r. wzbudziły tyle kontrowersji. Pokazuje, że jesteśmy elastyczni i wychodzimy naprzeciw głosom krytyki i pewnym oczekiwaniom. Uważamy, że kompromis to jest również zrobienie pewnych kroków w tył, i tego samego dziś  oczekujemy od opozycji" - mówił poseł. 

Poseł przedstawiał projekt bardzo szczegółowo przez ponad godzinę; był dwukrotnie proszony przez wicemarszałek Sejmu Małgorzatę Kidawę-Błońską o skrócenie sprawozdania, wyjaśniał jednak, że chce szczegółowo przedstawić proponowane rozwiązania, by posłowie nie mieli wątpliwości co do treści projektu. Na uwagi posłów z sali powiedział, że "jeśli ktoś jest zniecierpliwiony, nie musi tego słuchać, może wyjść". 

Rozpoczynając wystąpienie, poseł nawiązał do faktu, że jako pierwszy przedstawiony został w czwartek w Sejmie obywatelski projekt ustawy o TK. "Po raz pierwszy, od wielu, chyba wielu, wielu lat zdarzyło się tak, że projekt obywatelski procedowany jest w pierwszej kolejności" - mówił. Dodał, że za wprowadzeniem tego projektu obywatelskiego do porządku obrad głosowali posłowie PiS, przeciwni byli przedstawiciele PO i Nowoczesnej.

"Warto podkreślić, że to dziś ugrupowanie rządzące konsekwentnie, wielokrotnie przed minione osiem lat domagało się poszanowania dla projektów obywatelskich i dziś daliśmy dowód na to, że zdania w tym zakresie nie zmieniamy" - mówił.

Dodał, że wobec licznych problemów prawnych związanych z ustawą z 25 czerwca 2015 r. o TK - sygnalizowanych przez podmioty krajowe i międzynarodowe zainteresowane utrzymaniem ładu konstytucyjnego celowe jest opracowanie i wydanie nowej ustawy w przedmiotowym zakresie"  - dodał.

Podkreślił, że wynika to szczególnie z faktu sporu prawnego "w który włączony został sam Trybunał Konstytucyjny". "W dniu 9 marca 2016 r. w zawisłej przed Trybunałem sprawie (ws. grudniowej nowelizacji o TK - PAP), Trybunał procedując w składzie nieznanym konstytucji i ustawie dokonał rozstrzygnięcia, które nie spełnia standardów orzeczenia TK. Wynikająca z tego odmowa publikacji i dalsze działanie Trybunału obok obowiązującego prawa tworzy zagrożenia dla porządku prawnego" - dodał.

 

Kosiniak-Kamysz: W imię kompromisu ws. TK trzeba poświęcić swe ambicje

Dąsanie się, rozpaczliwe gesty są żadną realną polityką; trzeba poświęcić swe ambicje. Kompromis to spotkanie na moście, a nie na jednym z brzegów rzeki - tak projekt nowelizacji ustawy o Trybunale Konstytucyjnym autorstwa PSL rekomendował w Sejmie Władysław Kosiniak-Kamysz.

"Chciałbym, aby poważnie potraktowano naszą ustawę, podobnie jak ustawę obywatelską. Proszę o rzetelną dyskusję w imię dobra, które jest dobrem najwyższym. W tym rozgardiaszu i chaosie potrzebujemy wspólnego wyjścia do przodu. Realna praca nad tymi projektami będzie świadectwem, że nie tylko słowa, ale także czyny mają znaczenie" - mówił w czwartek w Sejmie szef klubu ludowców.

Według niego projekt PSL wychodzi naprzeciw oczekiwaniom zarówno strony rządowej, jak i opozycji, i może uporządkować sytuację, bo - jak mówił - od kilku miesięcy mamy do czynienia z chaosem konstytucyjnym, który ogranicza możliwości rozwojowe Polski, może też się odbić w negatywny sposób na funduszach europejskich przyznawanych Polsce.

"Trzeba zakończyć spory i przyjąć ustawę kompromisową. Dialog jest możliwy, nie może się od niego uchylać ani strona rządowa, ani opozycja. Powinniśmy to zrobić sami, Komisja Europejska nie zrobi tego za nas. Mógłby to zrobić sam PiS, ale nie zrobił. To jest projekt tylko naszego ugrupowania, ale bierze pod uwagę propozycje zgłaszane przez wszystkie strony" - zapewniał Kosiniak-Kamysz.

W projekcie noweli ustawy o TK autorstwa PSL zapisano, że sędziowie TK są wybierani przez Sejm większością co najmniej 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Obecnie Sejm wybiera sędziów bezwzględną większością głosów, w obecności co najmniej połowy ogólnej liczby posłów. PSL chce ponadto, by Sejm w określonych wypadkach otrzymał możliwość wnioskowania o ponowne rozpatrzenie ustawy przez Trybunał już po wyroku TK.

Projekt PSL głosi też, że "sześciu sędziów, co do których istnieje obecnie konflikt" - czyli trzech wybranych przez Sejm poprzedniej kadencji, od których prezydent Andrzej Duda nie odebrał ślubowania, oraz trzech sędziów wybranych w obecnej kadencji, przejdzie w stan spoczynku. Trzech nowych sędziów wybrano by według nowych zasad. Wskazano też, że sędziowie pełniliby swe funkcje do czasu wyboru następców. "Aby uniknąć wątpliwości co do bezstronności sędziów proponujemy zasadę losowego wybierania sędziów" - dodał Kosiniak-Kamysz. 

 

Schetyna: Nie damy się ograć w sprawie TK

Nie damy się ograć w sprawie Trybunału Konstytucyjnego - powiedział Grzegorz Schetyna (PO) podczas sejmowej debaty nad trzema projektami ws. TK. W ocenie PO, gdyby PiS chciało kompromisu, to prezydent zaprzysiągłby trzech sędziów TK z października ub. r., a premier opublikowałaby wyroki TK.

"Nie damy się ograć w sprawie TK" - powiedział Schetyna, nawiązując - jak mówił - do słów prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, że "trzeba grać ostro". "To wszystko, co się dzieje wokół TK, jest jednym wielkim faulem ze strony PiS" - dodał. "Faulujecie nie tylko sędziów, prezesa, prawo, ale i Polaków, i to Polacy widzą" - podkreślił. "Przestańcie faulować. Sport, tak jak polityka, powinny być fair. Nie faulujcie; grajcie fair" - powiedział.

"Was nie interesuje żaden inny projekt niż własny; to wszystko jest udawane" - mówił Schetyna o czwartkowej debacie. Dodał, że projekt PiS odbiera niezależność TK. "I o to wam tylko w tym wszystkim chodzi" - oświadczył lider PO.

 

Trzy projekty

Sejm zajmuje się w czwartek trzema projektami zmian prawa dotyczących Trybunału Konstytucyjnego. Dwa z nich, złożone przez PiS oraz KOD – jako projekt obywatelski, to propozycje nowych ustaw o TK; trzeci - autorstwa PSL - to projekt nowelizacji ustawy o TK.

Zgodnie z projektem PiS nowej ustawy o TK - tak jak dotychczas - w skład Trybunału wchodzić ma 15 sędziów, a ich kadencja wynosi 9 lat. Projekt określa pełen skład TK co najmniej na 11 sędziów (wg grudniowej nowelizacji autorstwa PiS pełen skład to co najmniej 13 sędziów, a zgodnie z ustawą o TK z czerwca ub. roku - co najmniej 9). Pełny skład miałby orzekać w sprawach o szczególnym znaczeniu. Ponadto TK orzekałby w składzie siedmiu oraz trzech sędziów.

Według PiS orzeczenia TK co do zasady zapadałyby zwykłą większością głosów, ale w pełnym składzie część orzeczeń byłaby podejmowana większością 2/3 głosów. Chodzi m.in. o: stwierdzenie niezgodności z konstytucją ustawy lub umowy międzynarodowej ratyfikowanej za zgodą wyrażoną w ustawie, stwierdzenie niekonstytucyjności celów lub działalności partii politycznych lub o sprawy odnoszące się do wybranych zapisów konstytucji, m.in. dotyczących wolności obywatelskich czy zakazu dyskryminacji.

Zgodnie z projektem PiS terminy rozpoznawania wniosków przez TK są wyznaczane według kolejności wpływu. Nie dotyczyłoby to: wniosków o zgodność ustaw przed ich podpisaniem i umów międzynarodowych przed ich ratyfikacją z konstytucją; wniosków co do ustawy budżetowej; co do ustawy o TK; o stwierdzenie przeszkody w sprawowaniu urzędu przez Prezydenta RP; sporów kompetencyjnych między i organami państwa. Kolejność wpływu nie miałaby znaczenia, gdyby o szybsze zbadanie sprawy wystąpił prezydent. PiS chce też rocznego terminu dla TK na "zamknięcie" już wszczętych spraw.

W projekcie PiS utrzymana jest zasada zaprzysięgania nowego sędziego przez prezydenta RP; dodano, że po ślubowaniu prezes Trybunału przydziela mu sprawy i stwarza warunki umożliwiające wypełnianie obowiązków. KOD chce, by nowy sędzia TK składał przysięgę wobec Marszałka Sejmu.

Źródło: http://fakty.interia.pl/raporty/raport-spor-wokol-tk/newsy/news-burzliwa-debata-w-sejmie-ws-projektow-ustawy-o-tk,nId,2215774#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome 

Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama