„Polska jest kluczowym krajem dla włoskiego systemu”

Reklama

sob., 06/04/2016 - 16:12 -- koscielniakk

Ambasador Włoch w Polsce Alessandro De Pedys opowiada o relacjach między Rzymem a Warszawą i nie tylko.

- Zacznijmy od najbardziej drażliwych kwestii. Obecnie Polska jest czujnie obserwowana przez Unię Europejską. W jaki sposób rząd włoski odnosi się do tej sytuacji? I w jaki sposób opisałby Pan stosunki dyplomatyczne między Włochami a Polską?

- Rząd po przewodnictwem PiS liczy na silny mandat demokratyczny, którego używa do szybkiego wprowadzenia szeregu reform, niektórych kontrowersyjnych. Nie wspominając już o tym, że również Prezydent Polski popiera tę partię. Rząd włoski naturalnie śledzi uważnie to, co się dzieje, ale to w gestii Unii Europejskiej leży zweryfikowanie, czy w Polsce zostało złamane prawo. Z naszej strony rozpoczyna się normalny dialog z nową władzą wykonawczą. Zresztą, stosunki dyplomatyczne między Włochami a Polską były zawsze znakomite. Opierają się one na bardzo starej tradycji, która ma swój początek w epoce Renesansu, przechodząc przez okres walk o wyzwolenie Włoch i obydwie wojny światowe, aż do czasów Solidarności. Ale opierają się również na sieci bardzo bliskich relacji ekonomicznych i kulturalnych, które abstrahują od natury będącego u władzy rządu w poszczególnych państwach.

- Jak silna jest włoska obecność w Polsce?

- Na nasze standardy społeczność włoska nie jest bardzo liczna. W rejestrze konsularnym jest zarejestrowanych niewiele więcej niż 5000 rodaków, ale faktyczna liczba to około 15000-20000 rezydentów, zważywszy na fakt, że wielu niechętnie się rejestruje. Mowa jednak o liczbie, która w ostatnich latach szybko rośnie wraz z rozwojem ekonomicznym kraju. Do tego stopnia, że w 2015 roku po raz pierwszy odbyły się wybory do Komitetów. Większość rodaków mieszka w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu i Gdańsku.

Jeśli chodzi o obecność ekonomiczną to jest ponad tysiąc firm, które stabilnie działają w Polsce. Włochy są wśród najważniejszych partnerów handlowych – z około 17 miliardami obustronnej wymiany handlowej i z nadwyżką w przypadku naszego bilansu handlowego – i jednym z najważniejszych inwestorów w Polsce. Łączna wartość inwestycji bezpośrednio włoskich sięga 10 miliardów euro.

Polska z różnych powodów interesuje włoskie firmy. Jest to rynek prawie 40 milionów mieszkańców, z szybko rozwijającą się klasą średnią, która nie wymaga tylko dóbr konsumpcyjnych, ale także usług i infrastruktury, materialnej i niematerialnej. Polska to również kraj, który daje interesujące możliwości zakładom produkcyjnym. Dodam także, że główne włoskie firmy budowlane i zajmujące się inżynierią lądową oraz wodną, które już otrzymują znaczną część swojego przychodu za granicą, pracują od lat w Polsce, korzystając z wielkich projektów finansowanych z funduszy europejskich. Polska, krótko mówiąc, jest kluczowym krajem dla włoskiego systemu.

- Czy może Pan opowiedzieć naszym czytelnikom, jak wygląda typowy dzień Ambasadora Włoch w Polsce?

- Każdy dzień różni się od poprzedniego, ale zwykle wszystkie są bardzo intensywne, ponieważ naprawdę jest wiele do zrobienia. Mogę opowiedzieć o moim wczorajszym dniu, który może być przykładem typowego dnia. Rano, po szybkim przejrzeniu prasy włoskiej i zagranicznej, pojechałem do Pałacu Prezydenckiego, aby wziąć udział w ceremonii przywitania Prezydenta Chorwacji, który był z wizytą w Polsce. Jest to wydarzenie o charakterze protokolarnym, bez praktycznego wymiaru dla mnie, ale polski protokół przywiązuje wagę do obecności ciała dyplomatycznego i dlatego należy być obecnym. Po powrocie spotkałem się w Ambasadzie z przedstawicielem ważnej włoskiej firmy, który ma fabrykę w Polsce i zamierza dokonać kolejnych inwestycji. Na obiedzie gościłem dyrektora generalnego jednego z wielkich polskich holdingów, który jest zainteresowany nawiązaniem współpracy z włoskim kontrahentem. Następnie, spotkanie z Komisją do spraw Unii Europejskiej w Sejmie i później ponownie w Ambasadzie, aby przedyskutować z kuratorką muzeum w Warszawie wielką wystawę o lombardzkim Renesansie, nad którą pracujemy i która zostanie otwarta latem. Na koniec zebranie Rady Prezesów Włoskiej Izby Handlowo-Przemysłowej w Polsce. Na szczęście, wczoraj nie miałem wieczornych zobowiązań – na przykład kolacji służbowej – które niestety są bardzo częste.

- Ze swojego zdobytego doświadczenia, jeżdżąc po Polsce, jacy wydają się Panu Polacy? Jakie mają wyobrażenie o Włochach i Włoszech?

Co roku w Warszawie publikowane są wyniki sondażu, w którym zapytuje się grupę obywateli, wytypowanych losowo, które narody lubią, a których nienawidzą. Niezmiennie Włosi okazują się narodem, który dla Polaków jest najsympatyczniejszy. Naturalnie, nie powiem kto zdobył nagrodę dla narodu najmniej sympatycznego…

- Żarty na bok. Włochy są naprawdę bardzo popularne. U Włochów ceniony jest styl życia i produkty z nim związane – moda, gastronomia, dekoracje wnętrz, design itd. – ale również w odróżnieniu od tego, co zdarza się gdzie indziej, postrzega się Włochy jako potęgę wytwórczą i dostawcę zaawansowanych technologii, od mechaniki po przemysł lotniczy i kosmiczny, od energii po nanotechnologię. Polacy dobrze znają Włochy, gdzie między innymi istnieje od dawna duża polska społeczność ekspatriantów, dobrze już zintegrowana. Ponadto wiedział Pan, że Polacy są najliczniejszą grupą turystów odwiedzającą nasze Dolomity?

W Polsce jest ogromna pasja do włoskiej kultury, która zapewnia dużo większą skuteczność naszej akcji promocji kulturalnej: oprócz licznych inicjatyw promowanych przez Ambasadę oraz Włoskie Instytuty Kultury w Warszawie i Krakowie, mnóstwo wydarzeń organizowanych jest bezpośrednio przez polskie instytucje kulturalne, które naturalnie wspieramy. Między naszymi narodami jest silna empatia. I mówię to, ponieważ tak faktycznie jest, a nie jako tylko frazes.

- Jaka jest dzisiaj rola Polski, według Pana, na arenie dyplomatycznej euro-azjatyckiej, zważywszy na burzliwą relację z putinowską Rosją? Czy możliwy jest w przyszłości most między Unią Europejską a Rosją?

- Polska miała burzliwą relację z Rosją przez większą część swojej historii, nie tylko ostatnio z Rosją Putina. Kryzys ukraiński, aneksja Krymu i destabilizacja w Donbasie uczyniły ponownie aktualnym, z polskiego punktu widzenia, zagrożenie rosyjskie na granicy wschodniej. Polska czuje się znowu pograniczem i naciska, wewnątrz NATO i Unii Europejskiej, na bardziej agresywną postawę Zachodu w stosunku do Moskwy, a szczególności na przyjęcie na najbliższym szczycie NATO w Warszawie skutecznych środków odstraszających, w tym stworzenia struktur stałych NATO na jej terytorium. W tym momencie, szczerze mówiąc, nie widzę roli Warszawy jako mostu między Unią Europejską a Rosją. Może w przyszłości, kiedy zostanie znalezione rozwiązanie odnośnie kwestii ukraińskiej zadowalające obie strony będzie można wrócić do tego tematu. Polska i Rosja faktycznie mają wiele wspólnego , nie tylko historię trudnych stosunków.

Autor: Mauro Caterina

Tłumacz: Paulina Lampkowska

Źródło: Italia. Mi Piace!

Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama