Bartłomiej Misiewicz wydał 60 tys. zł na benzynę.

Kiedy Bartłomiej Misiewicz pracował dla Antoniego Macierewicza w MON jako szef gabinetu politycznego i rzecznik prasowy, czerpał ze swoich przywilejów, ile się dało – informuje gazeta.

"Super Express" ujawnia koszty służbowych podróży Bartłomieja Misiewicza, który decyzją ministra Macierewicza korzystał ze służbowej limuzyny.

"W sumie przez rok zrobił 95 tys. km, co kosztowało niemal 60 tys. zł! Na paliwo do wozu Misiewicza z budżetu poszło miesięcznie średnio prawie 5 tys. zł" - alarmuje gazeta.

Jak podkreśla dziennik, Misiewicz najwięcej wydał na przejazdy w styczniu tego roku, bo ponad 7 tys. zł. Wówczas między innymi udał się samochodem bmw na słynną dyskotekę w Białymstoku, w której pod wpływem alkoholu oferował pracę w MON.

Autor: 
Z.B. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Źródło: 

superexpres/plportal.pl

Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.