PROTEST ROLNIKÓW: NIE DLA "5 KACZYŃSKIEGO" CHOREGO NA BAMBINIZM

Reklama

wt., 10/13/2020 - 13:24 -- zzz

Demonstranci zebrali się na stołecznym pl. Zawiszy. Przyjechali do Warszawy, by protestować przeciwko nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt. Wcześniej, na znak solidarności z rolnikami, taksówkarze zablokowali m.in. Aleje Jerozolimskie.

​​​

Wśród zgromadzonych są członkowie i sympatycy m.in. AGROunii, Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych Rolników i Organizacji Rolniczych, PSL. Protestujący mają ze sobą biało-czerwone flagi, transparenty z logiem AGROunii, a także z hasłami m.in.: "Nie dla »5« Kaczyńskiego", "Chcemy hodować w spokoju", "Ani Stalin, ani Lenin nie wymyślił co PiS zmienił".

Przewodniczący OPZZRiOR Sławomir Izdebski w rozmowie z PAP przed rozpoczęciem protestu powiedział, że rolnicy domagają się odrzucenia w całości przepisów nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, która zakłada m.in. zakaz hodowli zwierząt na futra i ograniczenie uboju rytualnego tylko do potrzeb krajowych związków wyznaniowych.

Podkreślił, że "nie może tak być, że zwierzęta są ważniejsze od ludzi". - Ta ustawa jest antyludzka. Trzeba ją w całości odrzucić – oznajmił Izdebski. Zapowiedział, że rolnicy będą protestowali do skutku. - Jeżeli Kaczyński nie ustąpi, to naród go wymieni. Naród ma najwyższą władzę – powiedział. W jego ocenie rząd upierając się przy nowelizacji przepisów o ochronie zwierząt "doprowadzi do rewolucji, która go zmiecie".

Wśród protestujących jest także Paweł Tanajno. Powiedział PAP, że AgroUnia wspierała majowe protesty przedsiębiorców, dlatego też przedsiębiorcy włączają się w akcje protestacyjną rolników. - Protestujemy, bo podobnie jak oni uważamy, że PiS prowadzi politykę zamierzającą do unicestwienia polskiego rolnictwa oraz tysięcy mniejszych i większych firm - powiedział.

W trakcie protestu policja rozdzielała grupy protestujących rolników. W pandemii obowiązuje zasada, ze jedno zgromadzenie od drugiego misi być oddalone o 100 metrów - przypomina Radio ZET.

Taksówkarze zablokowali ulice

"Na znak solidarności z rolnikami taksówkarze zablokowali tunel przy Dworcu Zachodnim oraz Aleje Jerozolimskie. Też walczą o przetrwanie. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego" - napisała na Facebooku Agrounia.

Wpis opatrzono zdjęciami, na których widać sznur taksówek blokujących wszystkie pasy ruchu. Na samochodach zatknięte były biało-czerwone flagi. Widać było dym z odpalonych rac.

W kolejnym wpisie na profilu AGROunii zamieszczono film, na którym widać jadące autobusy. "Rolnicy w drodze na protest. Setki autokarów właśnie wjeżdża do Warszawy" - napisano.

Policja wykorzystuje nowy śmigłowiec

W związku protestami rolników odbywającymi się w centrum Warszawy policja poinformowała o wyłączeniu z ruchu pojazdów odcinków niektórych ulic. Nieprzejezdny jest odcinek al. Jerozolimskich od ul. Chałubińskiego do placu Zawiszy oraz odcinek ul. Raszyńskiej od ul. Filtrowej do placu Zawiszy.

Kolejne wyłączenia z ruchu pojazdów mają miejsce na: ulicy Grójeckiej od ul. Niemcewicza do Placu Zawiszy; Towarowej od Prostej/Kasprzaka do Placu Zawiszy i Koszykowej od ul. Lindleya do ul. Raszyńskiej.

Jak poinformował nadkom. Sylwester Marczak, w trakcie zabezpieczenia zgromadzeń wykorzystywany jest m.in. policyjny śmigłowiec Bell. Funkcjonariusze dzięki niemu kontrolują płynność ruchu oraz bezpieczeństwo na ulicach Warszawy.

Rolnicy zapowiadali blokady

Jak przekazywał podczas poniedziałkowej konferencji przewodniczący OPZZRiOR Sławomir Izdebski, rolnicy przygotowali apel do parlamentarzystów, a w szczególności senatorów. - Jeżeli się okaże, że izba wyższa polskiego parlamentu, również podniesie swoją rękę na polskich chłopów, na polskich rolników, to w najbliższym czasie Polska zostanie sparaliżowana. Dotrzemy do każdego posła, dotrzemy do każdego senatora, zablokujemy wszystkie drogi dojazdowe do Warszawy - mówił

Z kolei lider AGROunii Michał Kołodziejczak zapowiedział, że we wtorek w stolicy spodziewa się na proteście co najmniej kilkudziesięciu tysięcy rolników. Jak podał, mają oni przejść z Placu Zawiszy pod budynek Sejmu i Senatu, przechodząc obok budynku Ministerstwa Rolnictwa przy ul. Wspólnej.

Nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt, która zakłada m.in. zakaz hodowli zwierząt na futra i ograniczenie uboju rytualnego tylko do potrzeb krajowych związków wyznaniowych, wywołuje protesty rolników i hodowców. Uchwaloną we wrześniu nowelizacją, której projekt złożyli posłowie PiS, zajmują się obecnie senackie komisje. We wtorek nowelizację ustawy na posiedzeniu plenarnym rozpatruje Senat.

Jarosław Kaczyński cierpi na syndrom Bambiniego?

Wyidealizowane postrzeganie zwierząt jako istot, które są bezbronne, czyste i nieporadne zostało dostrzeżone już w 1972 r. i zdefiniowane jako Syndrom Bambiego. Nazwa tego zjawiska wzięła się od animowanego filmu familijnego Bambi. W pierwszej fazie istnienia termin bambinizm odnosił się do zniekształconego postrzegania zwierząt wyłącznie przez dzieci. Obecnie zjawisko to określa wyidealizowane postrzeganie przyrody – głównie przez ludzi zamieszkujących duże aglomeracje.

Syndrom Bambiego zakłada, że człowiek jest intruzem i największym zagrożeniem dla przyrody. Ignorowane są podstawowe, często brutalne prawa, którymi rządzi się dzika natura. Zjawisko to bierze się z braku podstawowej wiedzy na temat fauny i flory oraz życia z dala od natury. Coraz częściej jedynym źródłem informacji na temat środowiska są media, gdzie triumfuje infantylizacja i idealizacja przyrody. O tym jak silnie zjawisko bambinizmu utrwaliło się w społeczeństwie może świadczyć między innymi fakt, umieszczenia myśliwego z kreskówki o Bambim, w dwudziestce największych filmowych złoczyńców w historii kina. Takie zestawienie przygotował w 2003 r. Amerykański Instytut Filmowy na stulecie kinematografii.

Autor: 
zzz
Źródło: 

onet/plportal.pl

video: 
Polub Plportal.pl:

Reklama