JUTRO MOCNY PROTEST ROLNIKÓW. ZNÓW UTOPIĄ PISOWCÓW W GNOJU?

Reklama

pon., 10/12/2020 - 21:08 -- zzz

Rolnicy zapowiedzieli na jutro wielki protest w Warszawie. Jak poinformowali, mimo obostrzeń związanych z żółtą strefą nie zamierzają rezygnować z planów, ponieważ "ich sytuacja jest zbyt pilna".

 

- Organizatorzy nie chcą zrezygnować z protestu, ponieważ uważają, że ich sprawa jest zbyt pilna i po prostu nie może czekać. Ustawa o ochronie zwierząt już dziś jest na komisji senackiej - podaje RMF FM.

Ponadto zamierzają "porozumieć się z policją" w taki sposób, aby "nie karała ich za zbyt duże zgromadzenie". Obecne przepisy nie pozwalają na gromadzenie się więcej, niż 150 osób. Tymczasem tutaj ma być ich kilka tysięcy. I ponownie ma oberwać się zwykłym ludziom.

- Zapowiadamy potężny paraliż Warszawy - grozi Michał Kołodziejczak z AGROunii, która organizuje protest.

Co ciekawe, według RMF FM do protestu mają też dołączyć... taksówkarze.

Protest ma rozpocząć się o godz. 10. Demonstranci przejdą z placu Zawiszy przed Sejm oraz ministerstwo rolnictwa.

Ostatni protest rolników odbił się mocnym akcentem topienia PIS-wców w gnoju. Rolnicy wnieśli do biura posła Antoniego Macierewicza... taczkę z obornikiem. To nie jedyne biuro poselskie, które zostało dziś przywitane takim widokiem. Na ulice wyjechały także cysterny wylewające gnojowicę i rozrzutniki, które „serwują” obornik bolszewickiej partii PIS.

Piątka dla zwierząt

Rolnicy sprzeciwiają się nowelizowanej przez parlament ustawie o ochronie zwierząt. Zakłada ona m.in. likwidację ferm, które zabijają zwierzęta na futra, czy ograniczenie uboju rytualnego. Branży rolniczej mają z tego tytułu przysługiwać rekompensaty, a także roczny okres zamrożenia prawa, który pozwoli na dostosowanie się do nowych przepisów. Protestujący twierdzą jednak, że nowe regulacje pogrążą już i tak wątpliwe biznesy rolnicze, co doprowadzi branżę do poważnych problemów finansowych.

Jarosław Kaczyński cierpi na syndrom Bambiniego?

Wyidealizowane postrzeganie zwierząt jako istot, które są bezbronne, czyste i nieporadne zostało dostrzeżone już w 1972 r. i zdefiniowane jako Syndrom Bambiego. Nazwa tego zjawiska wzięła się od animowanego filmu familijnego Bambi. W pierwszej fazie istnienia termin bambinizm odnosił się do zniekształconego postrzegania zwierząt wyłącznie przez dzieci. Obecnie zjawisko to określa wyidealizowane postrzeganie przyrody – głównie przez ludzi zamieszkujących duże aglomeracje.

Syndrom Bambiego zakłada, że człowiek jest intruzem i największym zagrożeniem dla przyrody. Ignorowane są podstawowe, często brutalne prawa, którymi rządzi się dzika natura. Zjawisko to bierze się z braku podstawowej wiedzy na temat fauny i flory oraz życia z dala od natury. Coraz częściej jedynym źródłem informacji na temat środowiska są media, gdzie triumfuje infantylizacja i idealizacja przyrody. O tym jak silnie zjawisko bambinizmu utrwaliło się w społeczeństwie może świadczyć między innymi fakt, umieszczenia myśliwego z kreskówki o Bambim, w dwudziestce największych filmowych złoczyńców w historii kina. Takie zestawienie przygotował w 2003 r. Amerykański Instytut Filmowy na stulecie kinematografii.

 

Autor: 
zzz
Źródło: 

plportal.pl

Polub Plportal.pl:

Reklama