NARODOWA KWARANTANNA BĘDZIE NIELEGALNA. RZĄD POD TRYBUNAŁ STANU!

Reklama

pt., 11/06/2020 - 09:24 -- zzz

Jeśli liczba zakażeń będzie dalej rosnąć, czeka nas "narodowa kwarantanna" - zapowiedział premier. Jednak w aktualnym stanie prawnym nie da się wprowadzić tego rodzaju powszechnej restrykcji: narodowa kwarantanna będzie nielegalna.
​​

Rozporządzenia antycovidowe, którymi Rada Ministrów zarządza epidemią, wydawane są na podstawie ustawy o chorobach zakaźnych. Szczegółowy zakres możliwych do wprowadzenia restrykcji zawierają art. 46 i 46b ustawy.
Ustawa jest aktem prawnym wyższego rzędu niż rozporządzenie władzy wykonawczej. Rozporządzenie musi być więc wydane w oparciu o szczegółową, ustawową delegację. Nie da się rozporządzeniem zmienić przepisu ustawy ani ograniczyć praw i wolności obywatelskich w stopniu, na który nie zezwalają przepisy wyższego rzędu (ustawy i Konstytucji).
Ogólnospołeczna kwarantanna, czyli powszechny lockdown sprowadzający się do zakazu wychodzenia z domu przez wszystkich NIE MA PODSTAWY PRAWNEJ w aktualnie obowiązujących przepisach.

Po pierwsze, nie jest to czasowe ograniczenie określonego sposobu przemieszczania się ani nakaz określonego sposobu przemieszczania się (art. 46 ust. 4 pkt 1, art. 46b pkt 12 ustawy).
Zakaz przemieszczania się to nie jest "sposób" przemieszczania się, a tym bardziej nie jest to "określony" sposób przemieszczania się, skoro w ogóle nie wolno się przemieszczać w przestrzeni publicznej. Ustawa nie pozwala też w ogóle "zakazać" przemieszczać się, lecz jedynie "ograniczać" sposoby realizowania tego prawa.
Nie można sprowadzić przepisu ustawy do absurdu i określić w rozporządzeniu, że ogranicza się czasowo określony sposób przemieszczania się, to znaczy pieszo, samochodem, rowerem, na latającej platformie lub w jakikolwiek inny sposób. Zbiór wskazanych sposobów wyczerpywałby całe spektrum możliwych form przemieszczania się, więc byłby de facto zakazem wychodzenia z domu, a na to delegacja ustawowa nie zezwala.
Wiadomo, że chodzi tutaj o określenie sposobów korzystania z różnych form przemieszczania się, by zapewnić bezpieczeństwo obywatela w danej sytuacji lokomocyjnej. Przykładowo, możliwe jest ograniczanie liczby osób w środkach komunikacji miejskiej czy wprowadzenie wymogu zachowania odległości między przemieszczającymi się osobami.
Szeroka interpretacja wskazanego przepisu jest zakazana również w świetle art. 52 Konstytucji, który gwarantuje wolność poruszania się po terytorium kraju. Może być ona ograniczona w ustawie, co właśnie ma miejsce w ustawie o chorobach zakaźnych - ale tylko w zakresie określonych sposobów przemieszczania się, a nie w ogóle wychodzenia z domu.

Po drugie, "narodowa kwarantanna" nomen omen podpada typologicznie pod "obowiązek poddania się kwarantannie", o którym mowa w art. 46b pkt 5 ustawy. Nie tylko ze względu na ukutą dla niej nazwę, ale i faktyczny stopień ograniczenia wolności człowieka: czasowe odosobnienie go np. w warunkach domowych.
"Narodowa kwarantanna" nie jest więc ograniczeniem określonego sposobu przemieszczania się, o którym mówiliśmy wcześniej, ponieważ jest właśnie czymś na kształt kwarantanny.
Jednak, z perspektywy prawnej, oczywiście nie jest to kwarantanna. Mówimy o pojęciu zdefiniowanym w ustawie o chorobach zakaźnych (art. 2 pkt 12), które oznacza "odosobnienie osoby zdrowej, która była narażona na zakażenie, w celu zapobieżenia szerzeniu się chorób szczególnie niebezpiecznych i wysoce zakaźnych".
Gdyby powszechny zakaz wychodzenia z domu rozumieć w kategoriach obowiązku poddania się kwarantannie, oznaczałoby to, że mniej więcej od pół roku każdy z nas mógł być na taką kwarantannę skierowany i nie potrzeba w tym celu wprowadzać jakichś specjalnych regulacji prawnych.
Co jest oczywiście absurdem, bo dotychczasowe wytyczne i praktyka pokazała, że nawet bliska styczność danej osoby z osobą zakażoną nie prowadziła do automatycznego objęcia jej kwarantanną (kazusy szkolne, gdzie w przypadku stwierdzenia zakażenia u jednego nauczyciela nie kierowano na kwarantannę wszystkich innych nauczycieli, którzy danego dnia mieli kontakt z osobą zakażoną).
Poza tym w tym ujęciu narodowa kwarantanna i tak nie mogłaby wiązać wszystkich, jak chociażby ozdrowieńców, którzy ma mocy rozporządzenia z 23.10.2020 już aktualnie są zwolnieni z obowiązku poddania się kwarantannie.
Podsumowując, "narodowa kwarantanna" nie ma umocowania prawnego w przepisie mówiącym o obowiązku poddania się kwarantannie.

Po trzecie, pełny lockdown z pewnością nie jest "nakazem lub zakazem przebywania w określonych miejscach i obiektach oraz na określonych obszarach" (art. 46b pkt 10).
Zakaz wychodzenia z domu to nie jest zakaz przebywania w "określonych" miejscach lub obszarach. Cała przestrzeń publiczna, a więc wszystkie miejsca i obszary objęte zakazem przemieszczania się nie wypełniają warunku "określonego" miejsca, do którego nie wolno wchodzić (np. w ostateczności galerii handlowej).
Nieuzasadnione byłoby również traktowanie nakazu przebywania w swoim domu jako "nakazu przebywania w określonym miejscu". Tak daleko idące ograniczenie swobody przemieszczania się kolidowałoby z art. 52 Konstytucji i art. 31 ust. 3 Konstytucji jako nieproporcjonalne do sytuacji.
Co jednak istotniejsze, nie można za pomocą tej jednej restrykcji sprowadzić do zera innych, ustawowych przesłanek mówiących np. o obowiązku poddania się kwarantannie. Okazywałoby się wówczas, że Rada Ministrów może w drodze rozporządzenia nakazać wszystkim obywatelom przebywać przez miesiąc w domu, niezależnie od tego, czy komukolwiek zagrażają, czy nie, bez stosowania trybu przewidzianego dla medycznie uzasadnionej kwarantanny.
Nakaz, o którym mówimy, należy interpretować w kontekście innych ustawowych przesłanek oraz celu ustawy, zmierzającej do ograniczenia szerzenia się choroby zakaźnej. O osobistym odizolowaniu danej osoby od innych ludzi mówi przepis o kwarantannie. W przypadku nakazu pozostania w danym miejscu chodzi więc o inną kategorię sytuacji.

Mowa o "określonych" miejscach, w których w danej sytuacji bezpiecznie będzie pozostać, a nie generalny nakaz, by każda osoba pozostała w swoim domu (każdy jest w tym sensie przypisany do "swojego" miejsca; każdy ma pozostać w innym miejscu, więc nie jest to "określone", lecz właśnie nieokreślone miejsce).
Kryterium opiera się w tym wypadku na zagrożeniu wynikającym z miejsca lub obszaru, w którym ktoś - ktokolwiek - znalazł się w danej sytuacji. Odmienna interpretacja prowadzi do absurdalnych i nieproporcjonalnych rezultatów wykładniczych.
Również i ta podstawa ustawowa nie uprawnia więc władzy publicznej do wprowadzenia powszechnego obowiązku pozostania w domu.

Po czwarte, "narodowa kwarantanna" nie ma też wyraźnej podstawy prawnej w ustawie o stanie klęski żywiołowej, a więc nie jest możliwa do wprowadzenia nawet w stanie nadzwyczajnym.
Trzeba jednak odnotować, że w stanie nadzwyczajnym Konstytucja wyraźnie pozwala na ograniczenie wolności poruszania się obywateli po terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (wynika to z art. 233 ust. 3 Konstytucji, który umożliwia ograniczenie wolności obywatelskiej z art. 52 Konstytucji w stanie klęski żywiołowej).
Analiza porównawcza wskazuje więc na to, że z pewnością uwięzienie obywateli w domach nie ma podstawy prawnej w zwyczajnym trybie funkcjonowania państwa, jakim jest aktualny stan epidemii.
To, o czym dziś piszemy, to nie są zalecenia ani nawet alarm - nawiązując do słów Pana Premiera, który w ten sposób konsekwentnie wprowadzał w błąd seniorów.

To jest ZAKAZ!

Nie ma jednoznacznych, prawnych możliwości wprowadzenia w Polsce pełnego lockdownu. Piszę o tym zawczasu, żeby nikt potem nie powiedział, że nie ostrzegałem.
Tu na Dogmatach i w wielu innych miejscach wielokrotnie analizowaliśmy, które z wprowadzanych restrykcji nie mają podstaw prawnych. Pisało i mówiło o tym wielu prawników. Doświadczenia pierwszej fazy epidemii powinny rządzących czegoś nauczyć.

Niestety, minęło pół roku i nadal rządzi bezprawie

Powszechnego zakazu przemieszczania się w przestrzeni publicznej doświadczyliśmy wiosną. Ówczesny, powszechny lockdown był tak samo wątpliwy prawnie. Wówczas jeszcze - przy odrobinie dobrych chęci - byłem w stanie jakoś pogodzić się z tym nadużyciem, bo epidemia zaskoczyła wszystkich, a nie wiedzieliśmy, co nas czeka za kilka/kilkanaście dni.
Zresztą jako obywatele zachowaliśmy się wówczas bardzo odpowiedzialnie: pozostaliśmy w domach dla naszego bezpieczeństwa.
Jednak kolejnego bezprawnego nakazu pozostania w domach, po pół roku od tamtych doświadczeń, zaakceptować już nie sposób. Było sporo czasu, by zapewnić nam bezpieczeństwo prawne, to znaczy przygotować system prawny na ciężki, jesienny czas kolejnej fali epidemii.
Mijały miesiące i wiele się działo, ale nie tam, gdzie trzeba...

Brak stosownych nowelizacji przygotowujących państwo na stan epidemii też jest jakąś decyzją. Oznacza to, że system prawny nie pozwala uwięzić nas w domu, jeśli nie jesteśmy chorzy (izolacja) lub nie kwalifikujemy się do odbycia kwarantanny związanej z uprawdopodobnionym kontaktem z czynnikiem zakaźnym.
Dbajmy o siebie sami, bo tym okrętem nikt już nie steruje... 

Przy okazji chciałem Wam powiedzieć o najnowszej książce wydanej przez Krakowski Instytut Prawa Karnego - "Restrykcje stanu epidemii", której jestem współautorem. Jeśli jesteście zainteresowani małą wycieczką w przeszłość do pierwszej fazy epidemii, zachęcam do zapoznania się z opracowaniem, które na dniach ukaże się drukiem.

Wersja drukowana to wielka, rozkładana mapa wszystkich restrykcji wprowadzanych między marcem a sierpniem 2020, natomiast e-book zawiera dodatkowo szczegółowe kalendarium zmian oraz syntetyczną analizę wybranych restrykcji (m.in. właśnie zakazu przemieszczania się w przestrzeni publicznej, wydanego bez podstawy prawnej).
Tu znajdziecie więcej informacji o "Restrykcjach":
https://sklep.kipk.pl/.../43-restrykcje-stanu-epidemii.html
__________
Ustawa z 5.12.2008 o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi:
https://isap.sejm.gov.pl/.../WDU2008234.../U/D20081570Lj.pdf
Ustawa z 18.04.2002 o stanie klęski żywiołowej:
http://isap.sejm.gov.pl/.../WDU20170001897/O/D20171897.pdf

 

Autor: 
@dogmatykarnisty · Bloger
Źródło: 

facebook

Polub Plportal.pl:

Reklama