Afera e-mailowa: "Proszą panie o 10 mld, a jesteśmy w deficycie"

Reklama

sob., 06/26/2021 - 11:51 -- zzz

"Rozumiem wagę problemu, ale dlaczego zawsze receptą mają być $$$?" - czytamy w e-mailu opublikowanym w serwisie Telegram i mającym pochodzić od premiera Mateusza Morawieckiego. Premier - jak wynika z rzekomych maili szefa rządu - tonował nastroje i pomysły urzędniczek Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej, które pytały o możliwość wprowadzenia programu prodemograficznego na kwotę 10-12 mld zł.

Od kilkunastu dni w rosyjskiej aplikacji Telegram publikowane są zrzuty ekranów mające pochodzić z prywatnej skrzynki e-mailowej Michała Dworczyka, który padł ofiarą cyberataku. Sam szef Kancelarii Premiera zapewnia, że nie było tam materiałów niejawnych, poufnych, zastrzeżonych, tajnych i ściśle tajnych. Jak mówi, publikowane materiały zawierają prawdziwe, zmanipulowane jak i zupełnie fałszywe wiadomości.

W ujawnionej w piątek korespondencji Barbara Socha, wiceminister rodziny i polityki społecznej, miała przedstawić premierowi informację na temat elementów strategii demograficznej, które ministerstwo chciałoby włączyć do tzw. Nowego Ładu. Socha miała napisać, że w strategii są obecne trzy obszary, które wpłyną na wzrost współczynnika dzietności: opieka do lat trzech, praca i mieszkanie. Zaznaczyła, że zaniechanie zmian w tych obszarach pogłębi zapaść demograficzną i poprosiła o decyzję w sprawie ich wprowadzenia. W wiadomości podana została też potrzebna na to kwota: 10-12 mld zł.

Dorota Bojemska, przewodnicząca Rady Rodziny, miała dopisać w odpowiedzi na maila Sochy, że najdroższy z proponowanych instrumentów, tj. dodatek macierzyński, bardzo mocno wpisuje się w obecne trendy, a temat podnosi zarówno Strajk Kobiet, jak i Ordo Iuris. W wiadomości, którą rzekomo miała napisać Bojemska, czytamy, że z badań i analiz wynika, iż jest to bardzo prodemograficzny instrument z dużym poparciem społecznym od prawa do lewa.

Z odpowiedzi przedstawionej jako e-mail Mateusza Morawieckiego wynika jednak, że premier nie był zachwycony informacjami od współpracowniczek. "Rozumiem wagę problemu - i trzeba tu koniecznie naprawić sytuację na froncie demograficznym, ale dlaczego zawsze receptą mają być $$$?" - czytamy w e-mailu mającym pochodzić od premiera.

 

 

"Tu nie chodzi o program na kilkaset milionów, a proszą Panie o 10 mld! My tymczasem budżetowo jesteśmy w strukturalnym deficycie" - miał pisać Morawiecki. Jak wyjaśniał autor maila, nie ma możliwości dokładania więcej, chyba że "kosztem rosnącego zadłużenia, czy też unijnej procedury nadmiernego deficytu". Premier miał zastrzec, że "to akurat coś, czego powinniśmy się wystrzegać jak ognia, a Komisja i zagraniczni inwestorzy już nam uważnie patrzą na ręce".

 

Dalej pojawia się prośba, by ograniczyć oczekiwania do 1-2 mld zł, lub działać w ramach już istniejących programów. "Na rodziny wydajemy już kilkadziesiąt miliardów (...) i niestety nic to nie zmienia. Każdy z tych programów ma być game changerem..." - czytamy.

Dalej w rzekomym wpisie premiera pojawia się wskazanie, że w krajach zachodnich również spada dzietność, mimo wyłożonych środków. Morawiecki miał oceniać, że realnie pomóc mogą programy mieszkaniowe i zapowiedzieć, że wkrótce pojawi się szeroki program "tak żeby wreszcie Polaków, te młode małżeństwa było stać na własny dom - bez wyjeżdżania za granicę i bez czekania na 40. rok życia i kredyt do 70.".

Ataki hakerskie na konto Michała Dworczyka

Kilkanaście dni temu w internecie pojawiły się zrzuty ekranu mające pochodzić z prywatnej skrzynki pocztowej Michała Dworczyka. W środę 9 czerwca szef KPRM oświadczył na Twitterze, że w związku z doniesieniami dotyczącymi włamania na jego skrzynkę e-mail i skrzynkę jego żony, a także na ich konta w mediach społecznościowych, poinformowane zostały stosowne służby państwowe.

Podkreślił jednocześnie, że "w skrzynce mailowej będącej przedmiotem ataku hakerskiego nie znajdowały się żadne informacje, które miały charakter niejawny, zastrzeżony, tajny lub ściśle tajny".

W kolejnych dniach na koncie w serwisie Telegram pojawiały się rzekome wiadomości z konta e-mail Michała Dworczyka. Wśród nich znalazły się prawdopodobnie poufne wiadomości dotyczące uzbrojenia polskiej armii zdradzające szczegóły negocjacji z innymi państwami w zakresie obronności.

Kolejne przecieki dotyczyły również rzekomych rozmów Michała Dworczyka z premierem Mateuszem Morawieckim m.in. na temat posłanki KO Joanny Kluzik-Rostkowskiej i jej wsparcia dla Białorusi.

 

Konto na Telegramie opublikowało także rzekomą rozmowę między Mateuszem Morawieckim, Michałem Dworczykiem i Jarosławem Gowinem. Korespondencja dotyczy działań podejmowanych przez rząd w ramach walki z pandemią koronawirusa. Tego samego dnia wieczorem pojawił się rzekomy e-mail Michała Dworczyka, z którego można dowiedzieć się, że rząd prawdopodobnie rozważał wysłanie wojska na ulice podczas ubiegłorocznych strajków po decyzji TK w sprawie aborcji.

Na telegramowym koncie wyciekły również zdjęcia dowodu osobistego i prawa jazdy Michała Dworczyka, a także CV płk. Konrada Korpowskiego, obecnego dyrektora Rządowego Centrum Bezpieczeństwa.

Autor: 
zzz
Źródło: 

onet

Polub Plportal.pl:

Reklama