HARRY POTTER POLSKIEJ POLITYKI CHCE ZŁAMAĆ KONSTYTUCJĘ, ABY PIS MÓGŁ ZADŁUŻYĆ POLSKĘ

Reklama

wt., 09/08/2020 - 20:57 -- zzz

Okazuje się, że Polską rządzą bolszewicy, którzy za nic mają Konstytucję, a prawo nadrzędne w niej ustanowione, nie ma dla nich żadnego znaczenia. 

Trybunał Stanu dla posłów PIS? Tak, ale obecnie nie ma na to szans. Posłowie PIS i ich rzekomo nieomylni ministrowie, czują się pomazańcami Bożymi, a prawo przez nich stanowione, ma być świętym prawem dla każdego Polaka. 

Niespełna 28-letni Piotr Patkowski - zwany w mediach pod pseudonimem Harry Potter, mimo że nie ma żadnego doświadczenia w finansach państwa, zrobił oszałamiającą karierę, ponieważ należy do PIS i był zarekomendowany przez historyka z wykształcenia Mateusza Morawieckiego.

Według jego koncepcji Polskę trzeba zadłużyć i wcale nie trzeba się kierować zapisami w Konstytucji, która trzyma w ryzach rząd przed nadmiernym zadłużaniem. W uzasadnieniu podaje, że Konstytucji wcale nie trzeba brać tak bardzo poważnie – na przykład konstruując budżet, ponieważ powstała w zupełnie innych czasach i nie była uchwalona przez PIS.

Limit długu w Konstytucji. „Nieadekwatne do rzeczywistości”

O co chodzi? W rozmowie z wiceministrem dziennikarka „Rzeczpospolitej” zauważyła, że część funduszy antykryzysowych została wypchnięta poza budżet państwa.

I dopytywała, czy przypadkiem to nie jest trick, żeby nie ryzykować, że dług publiczny przekroczy 60 proc. budżetu. A taki limit jest wpisany do Konstytucji.

Co na to wiceminister? Nie zaprzeczył. Mało tego – zasugerował, że Konstytucją nie należy się tak bardzo przejmować, bo jest przestarzała.

„Konstytucja z 1997 r. czy ustawa o finansach publicznych pisana później stały się trochę nieadekwatne do rzeczywistości. W latach 90. absolutnie nikt nie był w stanie przewidzieć, co się wydarzy w roku 2010 […]. Ani też tego, co będzie się dziać w 2020 r. – mówił w rozmowie z „Rz” wiceminister Patkowski.

I dodał, że 60-procentowy limit długu w Konstytucji wcale nie należy traktować jak dogmat. – „Jeśli byłaby taka decyzja polityczna to tak, moim zdaniem warto zastanowić się nad jego zmianą” – powiedział.

A tak w ogóle to „jesteśmy państwem, które nie musi swojej wiarygodności budować na przepisie konstytucyjnym”, dodał Patkowski. I zaznaczył, że naszą wiarygodność buduje raczej stabilna sytuacja w finansach publicznych, przynależność do UE oraz stosunkowo dobra sytuacja gospodarcza.

Tu można się zdziwić. Przecież chyba każdy absolwent studiów prawniczych czy ekonomicznych wie, że akurat wiarygodność kraju buduje przede wszystkim stabilne i jasne prawo – które jest przestrzegane przez władze. Dlaczego więc nie zdaje sobie z tego sprawy ktoś, kto studia kończył niedawno temu?

Autor: 
ZZZ
Źródło: 

rp/interia/plportal.pl

Polub Plportal.pl:

Reklama