SYLWESTER OBOSTRZENIA: POLITYCY PIS JAK PIJANE ZAJĄCE W OPARACH SZAMPANA

Reklama

wt., 12/29/2020 - 07:28 -- zzz

"Minister Zdrowia - godzina policyjna. Premier - nie godzina policyjna, ale prośba. Szef Kancelarii - nie godzina i nie prośba, ale wymóg" - napisał na Twitterze Marek Belka. W ten sposób były premier podsumował niespójną narrację rządu ws. zakazu przemieszczania się w sylwestrową noc.

OTWÓRZ GALERIĘ NA GAZETA.PL

Zakaz przemieszczania się w sylwestra budzi wątpliwości prawne, jednak niezależnie od nich warto zachować rozsądek i pamiętać o zagrożeniu epidemicznym.

W poniedziałek weszło w życie rządowe rozporządzenie, które, m.in., wprowadza zakaz przemieszczania w nocy z 31 grudnia na 1 stycznia od godz. 19:00 do 6:00 z wyjątkiem "czynności służbowych lub zawodowych" oraz "zaspokajania niezbędnych potrzeb". W przekazie przedstawicieli rządu nie ma jednak spójności - jedni mówią o zakazie, inni o prośbie. Odniósł się do tego Marek Belka.

Minister Zdrowia - godzina policyjna. Premier - nie godzina policyjna, ale prośba. Szef Kancelarii - nie godzina i nie prośba, ale wymóg. Jeśli celem pisowskiego rządu jest kompletna utrata wiarygodności państwa w oczach społeczeństwa, to świetnie im idzie. Dbajmy o siebie! Sami

- napisał były premier a obecnie europoseł.

 

Kto co mówił?

17 grudnia minister zdrowia Adam Niedzielski poinformował, że od 28 grudnia do 17 stycznia w Polsce będzie obowiązywać narodowa kwarantanna. - W sylwestra chcemy wprowadzić zakaz i ograniczenia w przemieszczaniu się - powiedział podczas briefingu.

W niedzielę 27 grudnia premier Mateusz Morawiecki został zapytany podczas konferencji prasowej o to, czy w sylwestra wprowadzona zostanie godzina policyjna. - Prosimy i apelujemy o pozostanie w domach. My godziny policyjnej nie wdrażamy. Aby ona mogła być zastosowana, to - za zgodą prezydenta - należałoby wdrożyć stan wyjątkowy. Uważamy, że dziś nie jest to niezbędne, bo ustawa o stanie zagrożenia epidemicznego [premier miał zapewne na myśli ustawę o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi - przyp. red.] daje nam wszystkie instrumenty, może poza właśnie tą godziną policyjną. Bardzo gorąco apelujemy o nieprzemieszczanie się i nieużywanie fajerwerków - podkreślił podczas wystąpienia premier.

Michał Dworczyk, szef Kancelarii Premiera, w rozmowie z Wirtualną Polską powiedział z kolei, że godzina policyjna w sylwestrową noc będzie obowiązywać na terenie całej Polski. Zaznaczył, że od zakazu będą obowiązywały wyjątki, "takie jak niezbędne czynności służbowe oraz inne, które będą wskazane w rozporządzeniu". Restrykcje dotyczące przemieszczania się nie obejmą policjantów, strażników miejskich, czy kierowców. Minister zapowiedział, że osoby, które zdecydują się na nieprzestrzeganie nowych obostrzeń, powinny liczyć się z karą. - To będzie weryfikowane przez służby. Osoby, które nie będą przestrzegały tych przepisów, muszą liczyć się z mandatami - powiedział Dworczyk.

Wcześniej na antenie TVN24 o zakaz przemieszczania się w sylwestra został zapytany rzecznik rządu. Piotr Müller stwierdził, że nie ma tutaj wątpliwości, gdyż obowiązuje ustawa pozwalająca na wprowadzanie ograniczeń w stanie epidemii. - Pamiętajmy o tym, że jest ustawa pozwalająca wprowadzanie ograniczeń w stanie epidemii. Podobne ograniczenia, a nawet szersze obowiązywały wiosną tego roku. Wiosną mieliśmy dużo dalej idące ograniczenia dokładnie na tych samych podstawach prawnych - stwierdził rzecznik rządu.

 

W niedzielę 20 grudnia sami politycy Zjednoczonej Prawicy mówili o wątłych podstawach prawnych wprowadzanego zakazu przemieszczania się. - Ta podstawa prawna jest bardzo mocno wątpliwa. Radziłbym, żebyśmy traktowali - rządzący, opozycja i społeczeństwo - te obostrzenia związane z sylwestrem jako prośbę o odpowiedzialność - powiedział w TVN24 poseł Porozumienia Kamil Bortniczuk. - Funkcjonujemy na podstawie ustawy z 2008 r. Albo będziemy mieć podejście formalistyczne, tak jak RPO mówiący o tym, że nie ma podstaw ustawowych. I tu ma rację. Ale to formalnie nie jest przecież godzina policyjna - mówi się tak o tym jedynie potocznie. Chodzi o to, by powstrzymać się od przemieszczania się i o odpowiedzialność społeczną. Jeśli nie chcemy całkowitego lockdownu, musimy zachowywać się odpowiedzialnie - stwierdził z kolei prezydencki minister Andrzej Dera.

Autor: 
zzz
Źródło: 

gazeta.pl

Polub Plportal.pl:

Reklama