BUNT PRZEDSIĘBIORCÓW PRZECIW BEZPRAWNYM OGRANICZENIOM NAŁOŻONYCH PRZEZ BOLSZEWIKÓW Z PIS

Reklama

ndz., 01/10/2021 - 19:13 -- zzz

Od kilku miesięcy nawet w weekend ulice świecą pustkami. Tej nocy we Wrocławiu było jednak inaczej, a wszystko przez... zebranie partyjne. Pod takim hasłem odbyła się impreza w klubach Boogie oraz Wall Street w pasażu Niepolda. Na wejściu trzeba było wypełnić deklarację wstąpienia do struktur "Strajku Przedsiębiorców".

 

W klubie zakładano partię

 

W klubie zakładano partię Foto: Łukasz Woźnica / newspix.pl

 

– Przypuszczam, że w nasze ślady pójdą inne kluby. W ten sposób wspieramy przedsiębiorców. Nie chodzi o omijanie obostrzeń, a o budowanie struktur partii, o której we Wrocławiu jeszcze mało osób słyszało. Nie zgadzamy się na pewne decyzje rządu. W prawie wciąż jest wiele luk – powiedział Jakub Kuczyński (31 l.), właściciel Boogie Clubu i Wall Street Clubu.

Policja, która o godz. 21, czyli na samym starcie skontrolowała imprezę, nie miała żadnych zarzutów. Lokal spełniał normy sanitarne, a podpisywana na wejściu deklaracja członkowska wystarczyła, by potwierdzić uczestnictwo nie w dyskotece, a w zebraniu właśnie. Druga wizyta była jednak o wiele mniej przyjemna.

– Wobec kilkudziesięciu osób, które nie stosowały się do obowiązku zasłaniania ust i nosa oraz nie zachowywały społecznego dystansu prowadzone są już czynności wyjaśniające w związku z naruszeniem przez nie przepisów Kodeksu wykroczeń. Te osoby muszą liczyć się z możliwością otrzymania grzywny w wysokości 1000 złotych, a także o ich zachowaniu poinformowane zostaną służby sanitarne – wyjaśnia Krzysztof Marcjan z komendy miejskiej policji.

Konsekwencje mają też ponieść właściciel klubów, w którym wczoraj bawili się wrocławianie.

Impreza czy spotkanie partyjne?

Czy przy stolikach, w barze czy na parkiecie, gdzie przed północą tańczyło ponad 50 osób, dyskutowano o założeniach "Strajku Przedsiębiorców"? No cóż. Może i tak, ale nie był to główny temat raczej luźnych rozmów. – Deklaracja wstąpienia do partii nie jest wiążąca. Każdy może sobie to przemyśleć i zgodnie z uznaniem, zostawić lub wyrzucić kartkę – dodał Jakub Kuczyński.

Nietrudno się domyślić, że jeśli członkostwo wiązało się będzie z imprezami, zwolenników będzie jeszcze przybywać. – Przed pandemią często imprezowałam w pasażu Niepolda. O wydarzeniu dowiedziałam się z Facebooka i szczerze mówiąc wspieram nową partię, bo żal patrzeć jak właściciele klubów czy restauracji tracą swoje biznesy. Politycy mogą się spotykać, kościołów nie zamknęli, więc w czym problem – mówi 25-letnia Marta. – Poza tym nie oszukujmy się, każdy szuka okazji do wyjścia z domu. Ludzie mają już dość zamknięcia – dodała koleżanka Marty.

Wrocławski Boogie Club i Wall Street Club był jednymi z pierwszych, które dołączyły do akcji Strajku Przedsiębiorców #otwieraMY.

/5 W klubie zakładano... partię

W klubie zakładano... partięŁukasz Woźnica / newspix.pl

Wszystkiemu towarzyszyła szampańska zabawa.

/5 W klubie zakładano... partię

W klubie zakładano... partięŁukasz Woźnica / newspix.pl

Członkowie nie mieli maseczek.

/5 W klubie zakładano... partię

W klubie zakładano... partięŁukasz Woźnica / newspix.pl

Zwolenników pewnie będzie przybywać.

/5 W klubie zakładano... partię

W klubie zakładano... partięŁukasz Woźnica / newspix.pl

Imprezowicze w pasażu Niepolda.

/5 W klubie zakładano... partię

W klubie zakładano... partięŁukasz Woźnica / newspix.pl

Deklaracja członkowska, którą imprezowicze dostali na wejściu.

 

Autor: 
zzz
Źródło: 

fakt/plportal.pl

Polub Plportal.pl:

Reklama