Mafia PIS - Folwark zwierzęcy w państwowych spółkach

Reklama

wt., 09/28/2021 - 06:20 -- zzz

Szef rządu i pięciu wpływowych polityków, wśród nich urzędnicy najwyższego szczebla. A właściwie sześciu – z tym, że jeden z nich od niedawna jest już poza władzą i poza koalicją rządzącą. Mowa o premierze Mateuszu Morawieckim, ministrach Zbigniewie Ziobro, Mariuszu Błaszczaku, Jacku Sasinie, a także o Joachimie Brudzińskim, europośle i Jarosławie Gowinie, „wyklętym” już szefie Porozumienia. To właśnie ich wzięli pod lupę dziennikarze Onetu, „Gazety Wyborczej” i Radia Zet. Przeanalizowali dane ponad 5 tysięcy osób pracujących lub wręcz zasiadających we władzach spółek skarbu państwa i spółek powiązanych ze skarbem państwa. Następnie wyłonili z tej grupy ludzi, powiązanych ze szczytami władzy. W ten sposób powstały mapy „księstw Zjednoczonej Prawicy”.

'PiS czyli Partia i Spółki'- Fakty TVN o ośmiornicy korupcji i złodziejstwa PiSu

Czego dokładnie dowiadujemy się z cyklu tekstów pod wspólnym tytułem „Partia i Spółki”, przygotowanych przez Onet, „Wyborczą” i Zetkę? Jak czytamy, co najmniej 900 osób pracujących w państwowych firmach ma konkretne związki z politykami PiS lub Solidarnej Polski. Topowi politycy władzy mają być politycznymi patronami tych ludzi. Niektórzy z nich to menedżerowie z wieloletnim doświadczeniem w biznesie, doskonale wykształceni. Inni to osoby, których jedynym atutem zdaje się być lojalność wobec politycznego patrona.

100 ludzi premiera Morawieckiego

Według ustaleń dziennikarzy najwięcej, bo ponad 100 osób spośród 5 tys. przeanalizowanych nazwisk, związanych jest z premierem Mateuszem Morawieckim. Jego „ekipa” ma się rekrutować z okresu, gdy był szefem Ministerstwa Rozwoju, z czasów, gdy kierował bankiem BZ WBK, a także z dalszej przeszłości – ze środowiska Solidarności Walczącej.

 

Sasin, Ziobro, Błaszczak, Brudziński i ich księstewka

Skromniejsze „księstwa” mają wg autorów ministrowie. Jak czytamy: „wicepremier Jacek Sasin sprawujący nadzór nad spółkami, delegował do nich co najmniej 40 osób”. W przypadku szefa ministerstwa obrony, Mariusza Błaszczaka, mowa jest o 25 osobach, a w przypadku Joachima Brudzińskiego, europosła, o 30.

 

Ziobro i Gowin także pod lupą

Pod lupę wzięto także koalicjantów PiS: Zbigniewa Ziobrę, szefa Solidarnej Polski, ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, a także Jarosława Gowina, który niedawno pożegnał się z władzą. Zdaniem dziennikarzy oni także są skuteczni w budowaniu swych biznesowych wpływów.

Zespoły śledcze Onetu, „Wyborczej” i Radia Zet pracowały nad przygotowaniem map powiązań przez kilka miesięcy. Dlaczego się tym zajęli? – Obywatele są pracodawcami każdej osoby zatrudnionej w każdej instytucji i firmie kontrolowanej przez państwo. Jako pracodawcy mają więc prawo wiedzieć, czy dana osoba otrzymuje od nich pensję (a także powszechne i radykalnie ukrywane w państwowych firmach dodatki oraz premie), dlatego, że jest fachowcem, czy dlatego, że ma odpowiednie nazwisko, żonę, ojca czy ciotkę – wyjaśnia w swoim komentarzu Bartosz Węglarczyk, redaktor naczelny Onetu.

Na Platformę grzmieli, sami bagatelizują sprawę

Kiedy w 2012 roku media donosiły, że w ok. 600 spółkach skarbu państwa ok. 8 tys. stanowisk obsadzonych było ludźmi rządzących Platformy Obywatelskiej i PSL, politycy PiS nie kryli oburzenia. „Skala politycznych zmian w spółkach Skarbu Państwa pod rządami PO-PSL była porażająca”, grzmieli. Poseł Marek Suski z PiS, wówczas w opozycji, tak mówił portalowi Money.pl o swoich przeciwnikach politycznych, czyli Platformie: „Klucz partyjny był używany do obsady stanowisk. Im wyższa pozycja w partii albo im wyżej postawiony mentor, tym lepsze stanowisko można było dostać”.

Dziś, gdy dziennikarze opisują związki osób pełniących ważne funkcje w spółkach skarbu państwa z topowymi politykami PiS, Solidarnej Polski i Porozumienia, politycy prawicy bagatelizują sprawę.

 

Autor: 
zzz
Źródło: 

plportal.pl/onet

Polub Plportal.pl:

Reklama