Ukraińska terrorystka Irina Zemlyana nawet nie została aresztowana, bo chroni ją patologia z PIS

Reklama

śr., 05/11/2022 - 06:15 -- zzz
– My oczywiście nie kryjemy swojego negatywnego stosunku do rosyjskiej agresji. Natomiast uważamy, że taki incydent […] jest wydarzeniem niedopuszczalnym – mówił podczas konferencji Konfederacji Karol Pęczek z partii KORWiN.

Konfederaci uważają, że w tej sytuacji „zawiniły polskie służby”, a wydarzenie to „będzie paliwem dla propagandy antypolskiej w Rosji”.

Janusz Korwin-Mikke, prezes partii KORWiN i lider Konfederacji, stwierdził, że „atakowanie ambasadora jest niedopuszczalne”.

 

– Nawet przed podpisaniem konwencji genewskiej było niedopuszczalne. Za takie coś, o ile pamiętamy „Krzyżaków”, to Zbyszko z Bogdańca, groziła mu kara śmierci za znieważenie posła, a nie było wtedy konwencji genewskiej. Także traktowano poważnie osobę posła.

– To jest przedstawiciel prezydenta obcego państwa, głowy obcego państwa.I ze zdumieniem dowiedziałem się, dzisiaj jeszcze potwierdziłem, że ta terrorystka, pani Irena Zemlyana, ona dalej chodzi po wolności! – powiedział Janusz Korwin-Mikke.

– To jest przestępstwo. Od 3 miesięcy do 5 lat, bo to jest atak na ambasadora, a nie na jakiegoś tam przedstawiciela. Od trzech miesięcy do 5 lat. To już zahacza o zbrodnię. Ja nie rozumiem, jakim cudem ona chodzi po wolności – stwierdził lider Konfederacji.

Dalej Janusz Korwin-Mikke pyta: – Jak ja ma czuć się bezpiecznie, gdy nie może czuć się bezpiecznie przedstawiciel mocarstwa, co prawda tylko trzeciego, ale położonego tuż koło nas? Ja ja się mam, skromny poseł, czuć bezpiecznie skoro terroryści mogą człowieka bezkarnie atakować?

Najstarszy poseł Konfederacji spytał również „czy Ukraińcy w Polsce mają większe prawa niż Polacy”? I przypomniał sprawę „dwóch patostreamerów, kompletnie śmiesznych facetów” – chodzi o Wojciecha Olszańskiego i Marcina Osadowskiego – którzy „siedzą w więzienia w osobnych celach”.

 

Konfederaci zapowiedzieli również, że będą domagali się usunięcia z urzędu komendanta stołecznej policji i ministra Spraw Wewnętrznych za to, że kobieta, która oblała rosyjskiego ambasadora, nie jest jeszcze zatrzymana.

Robert Winnicki z kolei stwierdził, że wczorajsza „ustawka rosyjsko-ukraińska” naraża na szwank polskich dyplomatów w Federacji Rosyjskiej, oraz interesy Polaków, którzy mieszkają w Rosji.

Poseł przypomniał, że osobą, która dokonała oblania farbą ambasadora Rosji, jest skrajnie lewicowa aktywistka ukraińska, która wcześniej miała już epizody, które szkodziły państwu polskiemu.

 

Autor: 
zzz
Źródło: 

nczas.com

Polub Plportal.pl:

Reklama