ZDERZENIE PROPAGANDY SUKCESU Z RZECZYWISTOŚCIĄ

Reklama

czw., 11/26/2020 - 20:25 -- zzz

 Premier Mateusz Morawiecki chętnie mówi o sukcesach. Unika jednak tematu najwyższej inflacji, gigantycznego deficytu, bierności zawodowej czy kłopotliwych podatków.

 

Dość zaskakujący przebieg miała czwartkowa konferencja, na której szef rządu postanowił m.in. pochwalić się sukcesami gospodarczymi w dobie kryzysu.

- Niski poziom bezrobocia, wysoki poziom aktywności ekonomicznej. Jest lepiej niż przed pandemią, liderzy innych państw nam zazdroszczą, wyprzedzamy Europę i jesteśmy jednym z najlepiej radzących sobie z kryzysem krajów na świecie - to słowa premiera Morawieckiego, który zachwalał działania rządu w kryzysie i zapowiedział wdrożenie tarczy 2.0.

Na potwierdzenie swoich tez premier pokazał wykresy PKB i bezrobocia w Polsce na tle innych krajów, gdzie faktycznie jesteśmy jednymi z liderów.

Zaprezentował też m.in. planszę ze statystykami dotyczącymi produkcji przemysłowej, gdzie jesteśmy na pierwszym miejscu w UE. Tu jednak warto zwrócić uwagę na dopisaną mniejszą czcionką informację, że chodzi o ostatnie 5 lat, a nie tylko ten rok.

Zderzenie propagandy z rzeczywistością

Najnowsze dane Eurostatu nie pozostawiają wątpliwości, gdzie drożyzna najmocniej daje się obywatelom we znaki. Ceny w Polsce rosną prawie 13-krotnie szybciej niż średnio w Unii Europejskiej.

W ostatnich dniach europejscy urzędnicy zaprezentowali też bardziej szczegółowe opracowanie dotyczące zmian cen prądu w poszczególnych krajach. Tu okazało się, że tylko Litwa zaserwowała obywatelom większe podwyżki stawek niż Polska. W tym samym czasie w szesnastu krajach stawki zostały obniżone.

Bardzo niskiemu bezrobociu pokazywanemu przez premiera można przeciwstawić dane pokazujące, że aktywność zawodowa w Polsce jest najniższa od 10 lat, a spadek podaży pracy najwyższy w UE.

W poziomie deficytu przebijemy wszystkich

Były minister finansów w rządzie PO-PSL Jacek Rostowski niedawno zwrócił uwagę, że stosunkowo łagodnemu spadkowi PKB towarzyszy ogromny wzrost deficytu. Szacunki obecnego resortu finansów wskazują, że wyniesie w tym roku około 12 proc. PKB. To najwyższy wynik w UE.

Dla porównania: druga od końca Estonia będzie miała deficyt na poziomie 11,3 proc. PKB, a trzecie Włochy - 10,5 proc. Najlepiej mają sobie poradzić Bułgaria (2,8 proc.) i Węgry (5,2 proc.), z kolei średnia dla całej Unii to 7,8 proc.

 

Kolejnym kamyczkiem do ogródka Ministerstwa Finansów są wyniki ostatniego rankingu TAX Foundation, w który polski system podatkowy znalazł się na 34. pozycji wśród 36 badanych państw Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD). Jest zbyt pogmatwany, by wygrać z kimś więcej niż Chile i Włochami.

W dobie pandemii wszystkie kraje musiały się zadłużyć, by wpompować pieniądze w gospodarkę celem pobudzenia jej do wzrostu. Okazuje się jednak, że w przypadku zobowiązań zaciąganych przez polski rząd koszty odsetek są jednymi z najwyższych w UE.

 

Autor: 
zzz
Źródło: 

money/plportal.pl

Polub Plportal.pl:

Reklama