Były ochroniarz Szydło przyznał, że kłamał w sprawie wypadku. Jest wniosek o ponowne przesłuchanie

Reklama

czw., 01/13/2022 - 14:48 -- MagdalenaL

 

Do krakowskiego sądu okręgowego trafił wniosek o ponowne przesłuchanie wszystkich funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa, którzy zeznawali w sprawie wypadku drogowego Beaty Szydło w Oświęcimiu – ustalił Onet. To skutek głośnego wystąpienia byłego oficera, który zdradził w rozmowie z „Gazeta Wyborczą”, że składał fałszywe zeznania, a kolumna podróżująca z ówczesną premier nie miała włączonych sygnałów dźwiękowych.

 

 

W połowie grudnia „Gazeta Wyborcza” opublikowała relację byłego pracownika BOR (później SOP - Służby Ochrony Państwa) - ochroniarza Beaty Szydło. Brał on udział w wypadku w lutym 2017 r., gdy kolumna rządowa zderzyła się w Oświęcimiu z fiatem seicento.

Od początku kluczową sprawą w śledztwie było ustalenie, czy kolumna, jadąc przez Oświęcim, miała włączone sygnały dźwiękowe. Zdaniem obrońcy Sebastiana Kościelnika - oskarżonego o spowodowanie wypadku - od tego zależało, czy można było ją uznać za uprzywilejowaną, czy też nie.

Były ochroniarz Szydło na łamach „Wyborczej” przyznał, że tamtego wieczoru kolumna nie miała włączonych sygnałów dźwiękowych, a on sam w czasie składania zeznań kłamał.

W lipcu 2020 r. Sąd Rejonowy w Oświęcimiu orzekł, że Sebastian Kościelnik nieumyślnie naruszył zasady ruchu drogowego podczas wypadku, do którego doszło w Oświęcimiu.

Autor: 
redakcja
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama