Panowanie Borisa Johnsona staje się jednym długim kryzysem

Reklama

pon., 10/04/2021 - 23:38 -- MagdalenaL

Pracownik stacji Shell trzyma znak na poboczu drogi informujący kolejkę, że nie mają benzyny bezołowiowej 25 września 2021 r. w Blackheath w Londynie.

W niedzielę Boris Johnson pojawi się wśród swoich konserwatywnych wiernych po raz pierwszy od października 2019 r., gdy członkowie brytyjskiej partii rządzącej zgromadzą się w angielskim mieście Manchester na konferencji w 2021 r.

Robi to, gdy Wielka Brytania stoi w obliczu licznych kryzysów, od niedoborów paliwa, które powodują, że jej drogi stają w miejscu, po gwałtownie rosnące ceny energii, które są wywołane niskimi dostawami gazu. Istnieją poważne obawy, że w Wielkiej Brytanii, w miarę zbliżania się świąt Bożego Narodzenia, wystąpią niedobory żywności, podczas gdy półki supermarketów w niektórych rejonach są już puste. Trudno pojąć, że kiedy ostatni raz Johnson uczestniczył w konferencji partyjnej, zrobił to jako nowy przywódca i, w oczach wielu, zwycięski bohater z misją ostatecznego dostarczenia Brexitu – problemu, który sparaliżował Wielką Brytanię od 2016 roku.

Od tego czasu Johnson zdobył większość parlamentarną, przedstawił wersję Brexitu trudniejszą, niż wielu marzyło – lub obawiało się – pochłonął liczne skandale związane z radzeniem sobie z pandemią Covid-19 i spotkał się z ostrą krytyką ze strony wielu byłych zwolenników, którzy teraz kwestionują jego kompetencje. Niektórzy szybko obwiniają za niedobrą, skrajną interpretację Brexitu przez Johnsona – wprowadzającą twarde bariery handlowe z najbliższym partnerem handlowym Wielkiej Brytanii i ograniczającą zdolność Europejczyków do pracy w Wielkiej Brytanii. Inni obwiniają szok wywołany globalną pandemią, która utrudniła ruch między krajami i zakłóciła łańcuchy dostaw.


Kierowcy ustawiają się w kolejce po benzynę i olej napędowy na stacji benzynowej przy autostradzie M3 w pobliżu Fleet, na zachód od Londynu, 26 września.

Prawda jest taka, że ​​to prawdopodobne połączenie tych dwóch. Jednak dla Johnsona trudne jest to, że liderzy branży i eksperci ds. logistyki są coraz bardziej zjednoczeni w przekonaniu, że problemy te można było złagodzić, gdyby premier i jego rząd zważali na ich ostrzeżenia miesiące, a w niektórych przypadkach lata, przed wyschnięciem pomp i opróżnieniu półek.

Najbardziej palącą kwestią jest bez wątpienia niedobór paliwa. Powód tych braków jest prosty: brakuje wykwalifikowanych kierowców cystern, aby dostarczać paliwo na stacje paliw.

Niedobory siły roboczej są również częściowo odpowiedzialne za inne nieszczęścia, z jakimi borykają się Brytyjczycy. Od pracowników sezonowych, którzy zbierają i przetwarzają świeżą żywność, po kierowców dostarczających tę żywność do i z chłodni, Wielka Brytania może być na dobrej drodze do ponurej zimy, jeśli w okresie poprzedzającym Boże Narodzenie będzie brakować paliwa lub żywności.

Ograniczenie potencjalnych sezonowych nieszczęść: ogrzewanie domów może nagle stać się znacznie droższe z powodu niedoborów gazu. Chociaż tego nie można winić wyłącznie za Brexit, rząd może być kwestionowany, dlaczego mała wyspa z dużą populacją ma jedną z najniższych pojemności magazynowych gazu w Europie


Kobieta przechodzi obok pustych półek z kurczakami w supermarkecie Asda 19 września 2021 r. w Londynie.

Czy można uniknąć ponurej zimy w Wielkiej Brytanii? Krótka odpowiedź brzmi: tak, według tych, którzy najlepiej znają aktualne problemy. Claire Walker, współdyrektor wykonawczy Brytyjskiej Izby Handlowej, powiedziała CNN, że chociaż biznes akceptuje, rząd „jasno dał do zrozumienia, że jego priorytetem jest przejście z polegania na pracownikach z UE na skupienie się na krajowej sile roboczej”. To „wymaga starannego planowania i ścisłej współpracy między biznesem a rządem”. Niestety, wiele osób pracujących w dotkniętych branżach wskazuje na trend w myśleniu Johnsona i jego rządu, który sugeruje, że mogą nie być skłonni do wygładzenia tej zmiany, jeśli podepta ona ich zasady Brexiteer.

„Rząd konsekwentnie podejmuje decyzje, które wydają się przekładać Brexit nad unikanie potencjalnych katastrof” – mówi Anna Jarzewska, założycielka Trade and Borders, firmy konsultingowej, która doradza importerom i eksporterom.

Wskazuje na lato 2020 r., kiedy Wielka Brytania miała możliwość pozostania w unii celnej i jednolitego rynku UE nieco dłużej, aby poradzić sobie z obciążeniami łańcuchów dostaw spowodowanymi przez zderzenie Brexitu i Covid.

„Chociaż mogą wiarygodnie twierdzić, że Covid był katastrofą, której nikt nie mógł przewidzieć, wiedzieliśmy, że opuszczenie okresu przejściowego podczas zimowego szczytu spowodowałoby ogromne problemy. Mieli czas na wprowadzenie procedur, ale zdecydowali się tego nie robić, zostawili klientów takich jak ja, w środku pandemii, bez wskazówek dotyczących ustaleń po Brexicie do ostatniej chwili”.


Boris Johnson z żoną Carrie Johnson po swoim przemówieniu na konferencji Partii Konserwatywnej 2019 w Manchesterze.

Jeśli chodzi o niedobory gazu, kolejne rządy odmawiały budowania zdolności Wielkiej Brytanii do przechowywania gazu płynnego, zamiast tego polegając na łańcuchu dostaw just-in-time – tak jak ma to miejsce w przypadku wielu innych krytycznych produktów, takich jak żywność i sprzęt medyczny.

„Nic nie stoi na przeszkodzie, by rząd utrzymywał rezerwy gazu lub środki ochrony osobistej. Po prostu wydaje się, że lubimy żyć na krawędzi” - mówi Sam Lowe, starszy pracownik Centrum Reform Europejskich. „Dokładnie na czas to doskonały sposób na zarządzanie gospodarką”, dodaje, ale „kiedy zasadniczo zmieniasz cały model gospodarczy i przeżywasz bezprecedensowy kryzys, sensowne jest posiadanie rezerw krytycznych produktów, aby uniknąć krytycznego kryzysu”.

Obserwatorzy charytatywni mogą powiedzieć, że przewidywanie potrzeby gromadzenia zapasów z powodu pandemii wymagałoby powołania Nostradamusa do swojego gabinetu. Jednak potencjał pandemii od lat znajduje się wysoko na radarze ryzyka w Wielkiej Brytanii.

Brytyjski Krajowy Rejestr Ryzyka z 2015 r. umieścił „Pandemię grypy” jako pierwszy punkt w sekcji zatytułowanej „Zagrożenia o najwyższym priorytecie”. W 2017 r. w rejestrze znalazły się konkretne wzmianki o chorobach człowieka przenoszonych drogą powietrzną.

Rzecznik rządu odpowiedział na krytykę wyrażoną przez rozmówców w tym artykule, mówiąc, że „ostatnie wyzwania, które pojawiły się w całej Europie, są wynikiem wyjątkowej i bezprecedensowej kombinacji problemów i ściśle współpracujemy z przedsiębiorstwami, aby wspierać je w tym okresie”.

Powiedzieli, że rząd jest w stałym kontakcie z organizacjami żywnościowymi i rolniczymi oraz przemysłem, aby pomóc im w radzeniu sobie z sytuacją”. Dodali, że „krajowe magazyny gazu mają niewielki wpływ na cenę gazu” i że „Wielka Brytania nie jest zależna na rosyjskiej ropy lub gazu” , ponieważ „korzysta z dostępu do rezerw gazu na brytyjskich wodach terytorialnych i bezpiecznych źródeł od wiarygodnych partnerów importowych, takich jak Norwegia”.

Tak czy inaczej, wydaje się, że Johnson miał wystarczająco dużo czasu, aby złagodzić cios dla obywateli brytyjskich. Pytanie brzmi, dlaczego tego nie zrobił?

Aby uzyskać odpowiedź, CNN rozmawiało z wieloma obecnymi i byłymi urzędnikami państwowymi, z których wszyscy pracowali z Johnsonem w okresie, w którym można było podjąć takie decyzje. Wszyscy mówili pod warunkiem zachowania anonimowości.

„Kiedy po raz pierwszy objęliśmy urząd, kraj był wyczerpany impasem Brexitu” – mówi były starszy doradca Johnsona. „Rozmawialiśmy tylko o tym, jak ogłosić wybory, wygrać większość i zrobić Brexit. Naprawdę baliśmy się, że jeśli to się przeciągnie, może to doprowadzić do czegoś nieprzyjemnego w społeczeństwie”. Inny starszy doradca rządowy opisał, że w tym czasie skupiono się wyłącznie na dostarczaniu Brexitu z uśmiechem, mimo że obawy dotyczące braków kierowców i łańcuchów dostaw leków już powodowały ból głowy w departamentach.

Inni urzędnicy rządowi twierdzą, że ten nacisk na optymizm oznaczał, że Johnson miał słabe punkty, jeśli chodzi o realia Brexitu i Covida.


Boris Johnson podczas kampanii wyborczej w 2019 roku.

„Nie lubi zajmować się rzeczywistością. Chce tylko wyjść i powiedzieć opinii publicznej, że wszystko idzie świetnie” – mówi jeden z byłych wyższych urzędników. „Próbowaliśmy mu powiedzieć, że w pewnym momencie prawdopodobne są wszelkiego rodzaju niedobory, a on nie może po prostu uśmiechać się i udawać, że nic się nie dzieje”.

Z jednej strony Johnson miał pecha, mówi były minister rządu i lojalista Johnsona. „Całkowicie rozsądne jest, aby nowy rząd przyjrzał się wszystkim hipotetycznym rzeczom, które mogą się wydarzyć, w tym pandemii, i zapytał, jak prawdopodobne jest uderzenie, gdy jesteśmy u władzy”.

Jednak były minister przyznaje, że z drugiej strony całkowicie rozsądne jest pytanie, dlaczego „rząd wprowadzający raz na pokolenie zmiany, takie jak Brexit, nie zrobiłby wszystkiego, co w jego mocy, aby powstrzymać nawet najmniej prawdopodobną katastrofę trudności związanych z brexitem”. Czy to naprawdę możliwe, że powodem, dla którego Wielka Brytania była tak nieprzygotowana na przewidywane wydarzenia, jest to, że Johnson nie lubi przekazywać złych wiadomości?


Kierowcy ustawiają się w kolejce, aby zatankować swoje samochody na stacji paliw Sainsbury's w Ashford w Anglii, sobota, 25 września.

Nawet jego najbliżsi sojusznicy przyznają, że ten premier jest cechą ślepego optymizmu.

„Nigdy nie chciałbym ostudzić entuzjazmu Borisa, ale musi on zatrudnić ludzi, którzy nadrabiają jego słabości i są bardziej zainteresowani zagłębieniem się w szczegóły niż wizjami na najwyższym poziomie, dobrymi wiadomościami” - były starszy doradca do Johnsona mówi.

Johnson ma krótkoterminowe rozwiązania, jeśli chce złagodzić te kryzysy. Mógłby jeszcze bardziej odwrócić się od wiz krótkoterminowych, pozwalając większej liczbie zagranicznych pracowników na wypełnienie luk. Mógłby dążyć do bliższych relacji z UE, aby wzmocnić łańcuchy dostaw i zapasy. Jednak dopóki nie będzie wystarczającej presji na Johnsona ze strony opinii publicznej lub jego partii, aby to zrobić, wszelkie opcje, które wiążą się z większą imigracją są nie do pomyślenia dla człowieka, który ucieleśniał Brexit”.

Kryzys paliwowy poważnie zaszkodził Johnsonowi, chociaż nie zapewnił opozycyjnej Partii Pracy wystarczających wyników w sondażach, które powinny zaniepokoić Johnsona, zakładając, że niedobory wkrótce się skończą. Mimo to jest nadal stosunkowo bezpiecznym liderem ze znaczną większością i szerokim apelem społecznym.

Konserwatywni delegaci Johnsona muszą rozważyć pytanie, kiedy zbierają się po raz pierwszy od czasu, gdy świat wywrócił się do góry nogami: czy człowiek, który dwa lata temu wykorzystał platformę dobrego samopoczucia, aby przebrnąć przez impas Brexitu i wykonać określoną pracę, jest również najlepszy do prowadzenia w sytuacji kryzysowej? A jeśli nie, to jak mogą zastąpić popularnego przywódcę większością przed kolejnymi wyborami zaplanowanymi na 2024 r.?

Autor: 
Luke McGee / tłum. Karolina Bryndal
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama