Protesty na Białorusi: 25-latek umiera w areszcie

Reklama

pt., 08/14/2020 - 08:46 -- AleksandraJ

Alexander Vikhor odjechał w furgonetce po tym, jak został zatrzymany w mieście Homel - mówi jego matka dla lokalnych wiadomości.

Potwierdzono, że w areszcie policyjnym zmarł młody mężczyzna. To już druga śmierć od niedzielnych masowych protestów przeciwko przywódcy kraju Aleksandrowi Łukaszence.

Aleksander Vikhor (25 l.) zmarł po tym, jak został zatrzymany w niedzielę w mieście Homel w południowo-wschodniej Białorusi podczas ogólnokrajowych protestów. Zamieszki wciąż trwały w środę - czwartą noc od wyborów.

Jego matka powiedziała agencji informacyjnej RFE / RL na Białorusi, że syn ma problemy z sercem i przez wiele godzin był przetrzymywany sam w policyjnej furgonetce, podczas gdy jego stan się pogarszał. „Krzyczał, prosił ich o pomoc… ale policja wzięła go za chorego psychicznie i zawiozła do szpitala psychiatrycznego” - powiedziała. Podejrzewała też, że jej syn był bity.

Członkowie opozycji oskarżyli policję o bezkarne atakowanie protestujących. Na jednym z filmów widać, jak policjanci strzelają do przechodniów gumowymi kulami i biją demonstrantów pałkami po zatrzymaniu ich. Policja w Brześciu twierdzi, że otworzyła ogień w stronę demonstrantów, używając ostrej amunicji, ponieważ ci zaatakowali ich metalowymi pałkami.

Pierwszą ofiarę śmiertelną potwierdzono w poniedziałek, kiedy policja podała, że mężczyzna zmarł po tym, jak ładunek wybuchowy eksplodował w jego dłoni. Zwolennicy opozycji obwiniali policję za jego śmierć. Znaleźli nawet filmy, które ukazywały policję otwierającą ogień do mężczyzny leżącego na ziemi. We wtorek ludzie składający kwiaty i białe wstążki na miejscu jego śmierci w Mińsku rzekomo również stali się celem policji.

Według białoruskich władz w środę rano zatrzymano ponad 6000 osób. Setki osób zostało rannych, ponieważ policja tłumiła demonstracje przy użyciu pałek, gumowych kul i granatów hukowych. Protesty, które odbywają się co noc w ponad 30 miastach w całym kraju, są największymi od czasu objęcia władzy przez Łukaszenkę w 1994 roku. W areszcie na obrzeżach Mińska każdego ranka zbierają się zrozpaczone rodziny, błagając policję o informacje na temat swoich krewnych, którzy zaginęli podczas protestów.

Matka Vikhora powiedziała, że policja odmówiła podania jej jakichkolwiek informacji o tym, co się stało z jej dzieckiem. „Szukałam go przez te wszystkie dni.” - mówi kobieta. „Nie chcieli nic o nim powiedzieć. Dzisiaj napisali mi, że ciało Sashy jest w kostnicy.”

Białoruska komisja śledcza potwierdziła jego śmierć w komunikacie prasowym i stwierdziła, że został aresztowany za udział w protestach. Jego matka zaprzeczyła, że był on protestującym i powiedziała, że jej syn wyszedł w niedzielę odwiedzić swoją dziewczynę i wtedy został aresztowany.

Autor: 
Andrew Roth, tłum. Izabela Siekańska
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama