Andrzej Duda skłania się do zawetowania "Piątki dla zwierząt"

Reklama

wt., 09/22/2020 - 06:11 -- zzz

Prezydent Andrzej Duda skłania się do zawetowania "Piątki dla zwierząt". Nie zrobi tego, jeżeli w ustawie zostaną wprowadzone daleko idące zmiany - o takim ultimatum dowiedzieli się dziennikarze RMF FM.

Przegłosowana w czwartek "Piątka dla zwierząt" zakłada m.in. zakaz hodowli zwierząt na futra, zakaz wykorzystywania zwierząt w celach rozrywkowych i widowiskowych, ubój rytualny tylko na potrzeby krajowych związków wyznaniowych.

Choć prezes PiS Jarosław Kaczyński chce pilnego uchwalenia ustawy, to nie wszyscy są jej zwolennikami. Wyłamało się kilku posłów PiS, a także członkowie Porozumienia i Solidarnej Polski, co wywołało kryzys w rządzącej koalicji.

Także prezydent Andrzej Duda jest niechętny nowym regulacjom. Oczywiście, dobrostan zwierząt jest dla mnie ogromnie ważny. Ale nie można w tym wszystkim zapominać o tym, że na pierwszym miejscu jest byt rolnika, jakość jego życia i jego rodziny - mówił jeszcze wczoraj.

Jak dowiedział się dziennikarz RMF FM Krzysztof Berenda, prezydent domaga się kilku zmian w ustawie.

Po pierwsze, Andrzej Duda chce wydłużenia vacatio legis. Jego zdaniem nie może być tak, że z dnia na dzień legalna działalność staje się nielegalną i ludzie tracą pieniądze. Głowa państwa chce, by okres przejściowy był dłuższy.

Po drugie, prezydent chce usunięcia z ustawy ograniczeń dotyczących uboju rytualnego. Podobne deklaracje składał gość Porannej rozmowy w RMF FM Henryk Kowalczyk, który przypominał, że podobny zapis kwestionował w 2014 roku Trybunał Konstytucyjny.

Andrzejowi Dudzie nie podobanie się także nadanie obrońcom praw zwierząt uprawnienia do wchodzenia na prywatną własność w asyście policji.

Jak wskazuje nasz dziennikarz, prezydent tak jasno stawia sprawę m.in. dlatego, bo blisko współpracuje z ministrem rolnictwa Janem Krzysztofem Ardanowskim, który również jest przeciwny przepisom. Wielu przeciwników ustawy forsowanej przez Jarosława Kaczyńskiego jest także w samej kancelarii prezydenta.

Ustawa o ochronie zwierząt trafi w tym tygodniu do Senatu, gdzie zaczną się prace nad nowymi przepisami. Tam mogą zostać wprowadzone zmiany. 

Obraz może zawierać: tekst „Głosowanie nr 130 na 17. posiedzeniu Sejmu dnia 18-09-2020 godz. 00:54:46 Pkt 28. porz. dzien. Sprawozdanie Komisji poselskich projektach ustaw: o zmianie ustawy o ochronie zwierząt oraz niektórych innych ustaw, o zmianie ustawy o ochronie zwierząt Głosowało 449 posłów Za 356 Przeciw 75 Klub/Koło Liczba czł. Wstrzymało się PiS 18 Głosowało Nie głosowało 11 Za 235 KO 229 Przeciw 134 176 Wstrzymało się Lewica 38 133 Nie głosowało 15 48 128 4 48 PSL-Kukiz15 6 48 1 30 26 1 Konfederacja 11 2 niez. 22 11 2 2 11 2 2”

Jarosław Kaczyński cierpi na syndrom Bambiniego?

Wyidealizowane postrzeganie zwierząt jako istot, które są bezbronne, czyste i nieporadne zostało dostrzeżone już w 1972 r. i zdefiniowane jako Syndrom Bambiego. Nazwa tego zjawiska wzięła się od animowanego filmu familijnego Bambi. W pierwszej fazie istnienia termin bambinizm odnosił się do zniekształconego postrzegania zwierząt wyłącznie przez dzieci. Obecnie zjawisko to określa wyidealizowane postrzeganie przyrody – głównie przez ludzi zamieszkujących duże aglomeracje.

Syndrom Bambiego zakłada, że człowiek jest intruzem i największym zagrożeniem dla przyrody. Ignorowane są podstawowe, często brutalne prawa, którymi rządzi się dzika natura. Zjawisko to bierze się z braku podstawowej wiedzy na temat fauny i flory oraz życia z dala od natury. Coraz częściej jedynym źródłem informacji na temat środowiska są media, gdzie triumfuje infantylizacja i idealizacja przyrody. O tym jak silnie zjawisko bambinizmu utrwaliło się w społeczeństwie może świadczyć między innymi fakt, umieszczenia myśliwego z kreskówki o Bambim, w dwudziestce największych filmowych złoczyńców w historii kina. Takie zestawienie przygotował w 2003 r. Amerykański Instytut Filmowy na stulecie kinematografii.

 

 

Autor: 
ZZZ
Źródło: 

rmf24/plportal.pl

video: 
Polub Plportal.pl:

Reklama