Michał Dworczyk na nartach rozsiewa COVID-19. Wiedział, że jest zakażony

Reklama

pt., 02/26/2021 - 10:23 -- zzz

Postępowanie Michała Dworczyka doskonale wpisuje się w treść słynnego cytatu z książki "Folwark Zwierzęcy" George'a Orwella: "wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre zwierzęta są równiejsze od innych, a najrówniejsze są świnie". To samo dotyczy Jarosława Kaczyńskiego, który rozmodlony w kościele zdjął maseczkę, a sanepid łaskawie umorzył postępowanie.

Pandemia trwa, PIS bezprawnie narzuca obywatelom nowe obostrzenia, politycy apelują, by zostać w domach, a Michał Dworczyk zakażony Covid-19 pojechał na narty, bo obostrzenia są dla plebsu, a nie dla pomazańców bożych z PIS.

W poniedziałek szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk poinformował, że otrzymał dodatni wynik testu na koronawirusa.

W związku z pozytywnym wynikiem testu na obecność COVID-19 w najbliższym czasie będę pracował w trybie zdalnym. Przestrzegajmy zasad sanitarnych i szczepmy się!

- napisał Michał Dworczyk na Twitterze.

I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie zacząć dociekać... Po pierwsze, jak to możliwe, że Michał Dworczyk znał wynik testu w poniedziałek po południu, skoro jeszcze w weekend i poniedziałek rano był bardzo aktywny? I prywatnie, i zawodowo.

Michał Dworczyk ma koronawirusa. Kiedy się badał?
Zwykły, szary obywatel na wynik testu musi czekać minimum 24 godziny, chyba że poddawany jest testowi antygenowemu, którego wynik dostaje się nawet w pół godziny. Problem w tym, że testy te nie są tak skuteczne i dokładne, jak testy PCR, więc aby postawić pewną diagnozę, trzeba pobrać dodatkowy wymaz.

Jesli Michał Dworczyk miał robiony wymaz, dlaczego nie przebywał w kwarantannie? I co zdecydowało o tym, by w ogóle go badać? Jeszcze w poniedziałek rano polityk był gościem porannej rozmowy w Radiu ZET i nie wykazywał żadnych oznak choroby...

Zakażony Michał Dworczyk na nartach

Wyniki testu Michał Dworczyk otrzymał w poniedziałek, kiedy badanie zostało zlecone? Tego nie wiemy. Wiemy, że dzień wcześniej polityk wraz z rodziną pojechał na wycieczkę w góry, gdzie oddawali się zimowym rozrywkom i jeździli na nartach.

Jako kierunek wyjazdu obrali Duszniki Zdrój i Zieleniec. Michał Dworczyk już wtedy musiał być zakażony - koronawirus SARS-COV-2 rozwija się w organizmie człowieka od 5 do nawet 14 dni, a w skrajnych przypadkach nawet 3 tygodnie! Miejmy więc nadzieję, że pan Dworczyk przestrzegał wszelkich zasad sanitarnych i nie przekazał obcym ludziom zarazy.

I jeszcze jedno - w piątek szef KPRM widział się z ministrem zdrowia Adamem Niedzielskim. Szef resortu zdrowia poddał się izolacji od razu po tym, jak Michał Dworczyk ujawnił wyniki testu. Rząd zapewnia przy tym, że premier Mateusz Morawiecki zakazić się nie mógł, mimo że panowie pracują razem.

Autor: 
zzz
Źródło: 

plportal.pl

Polub Plportal.pl:

Reklama