Nowa wpadka „Wiadomości” kolejnym gwoździem do trumny z napisem „TVP”

Reklama

czw., 03/04/2021 - 18:05 -- MagdalenaL

Fot. teleshow.wp.pl (materiały prasowe)

Telewizja Polska znów przeszła samą siebie. Po raz kolejny źródłem wpadki są „Wiadomości”, program w teorii informacyjny, w praktyce zakłamany. Wpadka dotyczy osoby występującej w jednym z materiałów. Kolejnej osoby, która… nie istnieje.

Chodzi o jeden z materiałów, w którym widzowie „Wiadomości” mogli zobaczyć sierżant Karolinę Seemann, policjantkę z Kołobrzegu. Z nieoficjalnych źródeł wiadomo, że osoba, ani tym bardziej policjantka, o takim imieniu i nazwisku nie istnieje. Internauci wskazują na Twitterze, że przedstawiona w programie kobieta to Alicja Śledziona, która nie jest nawet funkcjonariuszką, a osobą podstawioną. Przypomnijmy, że na telewizję publiczną wydajemy rocznie 2 mld złotych, które płyną z kieszeni podatników. Oczekiwać więc możemy rzetelnego dziennikarstwa. Niestety TVP z każdym dniem oddala się od tej idei.  

Alicja Śledziona to tak naprawdę podinspektor i rzeczniczka zachodniopomorskiej policji. To nie tak, że internauci rzucają bezpodstawne oskarżenia, twierdząc, że kobieta grająca policjantkę została podstawiona – TVP musiało zrobić to umyślnie, by dopasować imię, nazwisko oraz funkcję osoby do swojej, w oczach wielu, propagandowej narracji. Ponadto reportaż był kręcony w Szczecinie, a nie w Kołobrzegu, choć co innego twierdzi TVP, które, jakby tego było mało, pomyliło komendę miejską z powiatową.

Ta sama rzeczniczka wystąpiła w materiale TVN24, gdzie została prawidłowo podpisana. Czy działanie TVP było celowe? – wiele wskazuje, że tak. A być może była to wpadka? – to też jest prawdopodobne, biorąc pod uwagę poziom, jaki prezentują dziennikarze Telewizji Polskiej.

Dlaczego Alicja Śledziona została podpisana jako Karolina Seemann? Dlaczego dostała akurat takie nazwisko, które, nie ukrywajmy, kojarzy się z niemieckim pochodzeniem. Czy to kolejny propagandystyczny zabieg szukania sobie wrogów? Czy to, czego dopuścili się dziennikarze „Wiadomości”, miało w jakiś sposób zwrócić uwagę na fakt, że w Polsce istnieje wiele niemiecko brzmiących nazwisk? A jak wiadomo – PiS ma z Unią Europejską na pieńku. Od kilku lat toczy się spór o niezawisłość polskich sądów. Przodownikiem w Unii są między innymi Niemcy.

Spodziewać się można, że TVP po raz kolejny umyje ręce, milcząc i ignorując kierowane w ich strony docinki, a jednocześnie ciesząc się ochroną rządu, który żyje we własnej bańce, a winą za własne niedociągnięcia obarcza zagraniczne kapitały, LGBT i lewicę.

Autor: 
Mateusz Rymiszewski
Źródło: 

o2.pl / teleshow.wp.pl

Polub Plportal.pl:

Reklama