Polityka: 150 tys. zł miesięcznie na ochronę Jarosława Kaczyńskiego

Reklama

śr., 04/07/2021 - 13:04 -- zzz

„Polityka” jako pierwsza zapoznała się z dokumentami finansowymi PiS. Do kasy partii w 2020 r. wpłynęło ponad 75 mln zł. Na ochronę prezesa wydano z górą 1,6 mln zł, a czynsz za centralę przy Nowogrodzkiej miesięcznie kosztuje 48 tys. zł. Na co jeszcze poszły miliony?

Do Krajowego Biura Wyborczego dotarły sprawozdania finansowe partii politycznych. W 2020 r. do partyjnej kasy PiS wpłynęło 75 mln 794 tys. zł, z czego lwią część stanowi 37 mln 173 tys. zł dotacji, czyli zwrot kosztów kampanii parlamentarnej i do PE z 2019 r., a także coroczna subwencja w wysokości 22 mln 260 tys. zł. Dotacja i subwencja to wpływy z budżetu państwa. Od swoich członków PiS uzbierał 4 mln 332 tys. zł składek. Aż 25 mln ze swojego konta partia przekazała na kampanię prezydencką Andrzeja Dudy.

PiS działa jak spora firma. Same wynagrodzenia wypłacane przez partię pracownikom pochłonęły 4 mln 594 tys. zł.

150 tys. zł miesięcznie na ochronę prezesa

Co miesiąc PiS wydaje na ochronę Jarosława Kaczyńskiego 150 tys. zł. Z rachunku bankowego partii wynika, że w 2020 r. poszło na ten cel 1 mln 650 tys. zł. Jak pisaliśmy już w „Polityce”, przez ostatnie lata PiS płacił za ochronę prezesa 135 tys. zł miesięcznie i tak było do marca 2019 r. Od kolejnego miesiąca kwota wzrosła do 150 tys. zł. Dodatkowo w minionym roku, tuż przed pierwszą turą wyborów prezydenckich 28 czerwca, zorganizowano w Lublinie konwencję młodych sympatyków i działaczy PiS. Spotkał się z nimi Jarosław Kaczyński. Za ochronę tej imprezy, w tym prezesa, firma ochroniarska Grom Group zainkasowała dodatkowo 159 tys. zł. Koszty te pokryto z pieniędzy na kampanię wyborczą Andrzeja Dudy.

Z dokumentów finansowych złożonych przez PiS wynika, że ten 1 mln 650 tys. zł na ochronę wydatkowany jest z subwencji, czyli z pieniędzy, które partie otrzymują z budżetu państwa. Za ochronę prezesa Kaczyńskiego nie płacą więc sympatycy partii, przekazując jej darowizny, ani członkowie partii opłacający składki. Choć pewnie dla wielu z nich taki wydatek byłby zupełnie zrozumiały. Na rachunku bankowym partii znaleźliśmy przelew o takim tytule: „Darowizna na cel ochrona Pana Prezesa J. Kaczyńskiego…” – 120 zł.

Kilka lat temu były skarbnik PiS Stanisław Kostrzewski tłumaczył „Polityce”, że ochrona Kaczyńskiego traktowana jest jako „wspieranie celów statutowych”. Co do tej stałej pozycji w finansach PiS w 2018 r. miało wątpliwości Krajowe Biuro Wyborcze. Dopytany o nie PiS odpowiedział, że „przekazanie tych środków odpowiada wymogom ustawy o partiach politycznych”, a dokładnie temu paragrafowi: „majątek partii politycznej może być przeznaczony tylko na cele statutowe lub charytatywne”. PKW nigdy tych wydatków nie zakwestionowała.

Kiedy jesienią 2020 r. Kaczyński został wicepremierem ds. bezpieczeństwa, SOP zaczął chronić go ustawowo. Jednak funkcjonariusze nadal nie są dopuszczani do Kaczyńskiego, czyli nie zaliczają się do jego osobistej ochrony, bo tę wciąż sprawuje Grom Group. Od lat szefa PiS chroni Wojciech Grabowski, wiceprezes firmy ochroniarskiej, człowiek zaufany, były żołnierz GROM. Jak pisała Wirtualna Polska, Kaczyński przyjeżdża do KPRM w asyście tylko swoich zaufanych ochroniarzy. Mają swój pokój obok gabinetu, w którym urzęduje. Pracownicy Grom Group jeżdżą również z wicepremierem do biura na Nowogrodzką i do Sejmu. PiS wykorzystuje za to SOP do ochrony miejsc, gdzie Kaczyński przebywa, czyli domu na Żoliborzu oraz siedziby partii.

Co miesiąc przelew dla o. Rydzyka

Jak co roku swoje od partii Jarosława Kaczyńskiego dostaje też fundacja Lux Veritatis Tadeusza Rydzyka. Co ciekawe, w latach wyborczych PiS jest dla redemptorysty szczególnie hojny. W 2018 r. z partyjnego konta przelano na „dzieła” o. Rydzyka 147 tys. zł, ale już w 2019, w roku wyborów parlamentarnych – 515 tys. zł, a w 2020, w roku elekcji prezydenckiej, 442 tys. zł. W minionym roku były to regularne wpłaty, 12 razy po 36 tys. 900 zł. PiS konsekwentnie, od lat, nie chce ujawnić, za jakie usługi płaci tej fundacji. Kiedyś PKW zapytała, na co konkretnie idą te przelewy. Księgowa partii odpisała, że to „opłaty za przygotowanie i realizację transmisji wydarzeń związanych z obchodami miesięcznicy smoleńskiej w TV Trwam”. Jednak z pewnością w 2020 r., kiedy od marca przez większość roku zmagamy się z pandemią, obchody miesięcznic są znacznie skromniejsze i nie bardzo jest co transmitować.

W PiS coraz więcej polityków dobrze zorientowanych w nastrojach przy Nowogrodzkiej opowiada, że wsparcie Rydzyka jest przeceniane, że i bez niego partia odniosłaby ostatnie wyborcze sukcesy. – Pieniądze z konta naszej partii to kropla w porównaniu z tym, co dostaje z budżetu państwa – mówi polityk PiS. – Mam wrażenie, że prezes zaczyna się przekonywać do tego, że o. Rydzyk dostaje o wiele więcej, niż daje nam w zamian. Nasz rozmówca zwraca uwagę, że Jarosław Kaczyński nie pofatygował się w grudniu minionego roku na urodziny Radia Maryja do Torunia i nawet nie wysłał listu z życzeniami. Podobno ma to świadczyć o ochłodzeniu relacji. A jednak 28 grudnia z partyjnego konta PiS poszedł przelew na fundację o. Rydzyka – prawie 37 tys. zł.

Z niedawnych wyliczeń OKO.press wynika, że od 2015 r., odkąd rządzi PiS, do końca grudnia 2020 r. podmioty związane z o. Tadeuszem Rydzykiem, m.in. Fundacja Lux Veritatis, otrzymały łącznie ponad 325 mln zł wsparcia od państwowych instytucji, czyli od wszystkich podatników.

​​

Droga siedziba partii

Za wynajmowanie biur w Warszawie przy ul. Nowogrodzkiej, a także tych regionalnych, partia zapłaciła w 2020 r. 409 tys. zł. Najwięcej za centralę partyjną, która należy do prywatnej polskiej spółki hotelarskiej. Od sierpnia minionego roku to 48 tys. zł miesięcznie. Co jakiś czas wracają pomysły przeprowadzki partyjnej centrali w inne miejsce. Prawie dziesięć lat temu znaleziono nawet willę przy ul. Belwederskiej – niedaleko Kancelarii Premiera – która spodobała się Kaczyńskiemu. Okazała się jednak za mała. PiS zajmuje przy Nowogrodzkiej 84/86 najwięcej powierzchni ze wszystkich najemców, ok. 500 m kw.

Partyjna skarbniczka w sierpniu wykonała przelew na 86 tys. zł dla Forum SA, spółki należącej do Srebrnej, perły w koronie biznesów polityków PiS. Fakturę opisano jako „ogłoszenia prasowe”. To największy przelew za ogłoszenia w prasie wykonany przez PiS w minionym roku.

Autor: 
ANNA DĄBROWSKA
Źródło: 

polityka.pl

Polub Plportal.pl:

Reklama