Czy Biden doprowadzi do Zimnej Wojny pomiędzy Ameryką a Chinami?

Reklama

czw., 04/22/2021 - 23:34 -- MagdalenaL

Zdjęcie: The White House from Washington, DC / Wikimedia Commons

Amerykańscy dyplomaci w Pekinie otwarcie dyskutują o zaletach i wadach bojkotowania Zimowych Igrzysk, które mają odbyć się w Pekinie w 2022 roku. Ta wiadomość przypomniała mi o ostatnim razie, kiedy Stany Zjednoczone nie pojawiły się na Igrzyskach Olimpijskich: w 1980 roku prezydent Jimmy Carter zbojkotował Igrzyska w Moskwie w odpowiedzi na inwazję Związku Radzieckiego na Afganistan. Było to posunięcie w grze szachowej zwanej Zimną Wojną. Amerykańskie poparcie dla afgańskich bojowników tylko wzrosło pod rządami prezydenta Ronalda Reagana.

Jeśli zestawimy dyskusję na temat bojkotu wydarzenia sportowego w Chinach z innymi nasilającymi się środkami ostrej rywalizacji pomiędzy Chinami a Stanami Zjednoczonymi, nasuwa się pytanie: czy Ameryka podejmuje kroki w celu prowadzenia Zimnej Wojny z kolejnym komunistycznym państwem? Czy są na to jakieś dowody?

Możliwy bojkot Igrzysk jest bezpośrednim skutkiem zemsty Chin na potężnych zachodnich korporacjach. To z kolei było reakcją na sankcje nałożone przez Unię Europejską, Wielką Brytanię oraz Stany Zjednoczone ze względu na łamanie praw człowieka w Xinjiang, zachodnim regionie Chin. Rząd Xi Jinpinga rozpoczął własny bojkot sklepów typu H&M oraz nałożył sankcje na organizacje, które wydały oświadczenie o niewolniczej pracy w Xinjiang.

Tutaj pojawia się sprawa Hongkongu. Jinping wprowadził duże zmiany w wyborach

i instytucjach w Hongkongu, dzięki którym Pekin ma prawo weta wobec kandydatów politycznych i może ograniczać przepływ informacji. Sukces chińskiej rozprawy z demonstrantami w Hongkongu wzmacnia wysiłki reżimu mające na celu udaremnienie krytyków władzy również w innych miejscach. W ten sposób Chiny mogły kontynuować tajne procesy przeciwko dwóm Kanadyjczykom oskarżonym o szpiegostwo, pomimo sprzeciwu Kanady. Chiny wyraziły również swoje „wielkie rozczarowanie” oświadczeniem 58 władz, że osoby z dwoma paszportami nie powinny być przetrzymywane jako zabawka w grach geopolitycznych.

Nieunikniony postęp?

Jinping podjął również serię złowrogich działań na Morzu Południowochińskim, w tym m.in. : ustawienie 40 łodzi rybackich wzdłuż rafy, która należy zarówno do Filipin, jak i Chin. Zatopienie wietnamskiej łodzi rybackiej na terenie, do którego prawa rości sobie Wietnam, a następnie pozwolenie, by załoga przyznała się, że przekroczyła terytorium Chin nielegalnie. Do tego dochodzi również budowa 24 sztucznych wysp z wojskowymi pasami startowymi i wyrzutniami rakiet.

Ostatnie wydarzenia są wynikiem panującego w Chinach poglądu, że asertywna postawa jest racjonalna. Dlatego też uważa się, że postęp Chin jest nieunikniony, a kraje Zachodu są zbyt rasistowskie i aroganckie, by zaakceptować tę rzeczywistość. Chińscy politycy mają obsesję na punkcie idei „powstania i upadku wielkich narodów” od 2006 roku, kiedy to Chiny stały się drugą co do wielkości gospodarką światową. Fakt, że chińska gospodarka jest już w trybie „po koronawirusie” i że poprawa jest szybsza niż w zachodnich gospodarkach, utwierdza ich w przekonaniu, że Chiny są potęgą jutra. Według prognoz chińska gospodarka może stać się największą na świecie do 2028 roku, dwa lata wcześniej niż przewidywano.

Xi Jinping planuje również podwoić chińską gospodarkę do 2035 roku – jest to plan, by zostać światowym liderem we wszystkich aspektach: od biotechnologii aż po energię odnawialną i sztuczną inteligencję. Wyjaśnia to, dlaczego światowi liderzy zaczynają dostrzegać pierwsze szkice światowego porządku, na którego czele nie stoją już dłużej Stany Zjednoczone.

 

Wspólny front

W jaki sposób światowi liderzy mogą najlepiej zareagować na wiele wyzwać stawianych przez Chiny? Czegokolwiek byśmy nie powiedzieli o polityce zagranicznej Donalda Trumpa, prezydent Joe Biden jest miły w sposób „Trumpowy”, jeśli chodzi o Chiny i prezentuje własną wersję „America First”. Bidena wyróżnia również to, że chce odnowić sojusze oraz naprawdę poprawić sytuację wewnętrzną kraju.

Dlatego buduje on więzi z Indiami, Japonią oraz Australią, jako przeciwwagę dla wzrastającej potęgi Chin w rejonie Morza Południowochińskiego. Z kolei inwestowanie 2,250 miliardów dolarów w infrastrukturę kraju jest krokiem we właściwym kierunku. Coraz więcej pieniędzy trzeba przeznaczyć na transport, przemysł, energię odnawialną, czystą wodę oraz na szybki internet.

Światowy niedobór chipów, które są ważnym elementem naszych aut i innych urządzeń, skłonił Bidena do dalszego ograniczania dostępu Chin do do kluczowych technologii związanych z wytwarzaniem chipów. Ponadto namawia on sojuszników do podjęcia poważnych inwestycji w półprzewodniki i komputery kwantowe. Powstała również kampania ukazująca Stany Zjednoczone oraz Zachód jako liderów w wytwarzaniu chipów: „techdemokracja” kontra „techautokracja”.

Wojna i współpraca

Środki bojowe i skłonność do bojkotowania zwiększają prawdopodobieństwo zimnego lub gorącego konfliktu. Jednocześnie Chiny nie są takim samym wyzwaniem, jakim był Związek Radziecki w latach osiemdziesiątych. I chociaż Biden rozmawia z rządem Chin o prawach człowieka, chce również poruszyć kwestię współpracy w sprawie problemów globalnych. W marcu gościł w Europie minister spraw zagranicznych Antony Blinken, aby przekonać liderów, że trzeba stworzyć wspólny front przeciwko Chinom. W tym samym czasie John Kerry, wysłannik Bidena ds. Klimatycznych, był obecny na wirtualnym spotkaniu z Chinami, gdzie omawiane były kwestie współpracy. Biden wydaje się dążyć do zniuansowanej dyplomacji: ma podejście podobne do Trumpa w sprawie handlu, technologii i praw człowieka, ale szuka też współpracy w zakresie zmian klimatycznych i walki z pandemią. Na dłuższą metę Biden może chcieć przyjąć bardziej subtelną postawę, jeśli zbyt „Trumpowe” podejście uderzy w wzrost gospodarczy w USA.

Również proponowany bojkot Igrzysk Olimpijskich jest bardziej zniuansowany, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Biden nie nałożyłby całkowitego zakazu: sportowcy i sponsorzy mogliby podróżować do Pekinu, ale przedstawiciele wyższego szczebla nie mieliby pozwolenia na wizytę. Biden musi uważać na coś, co wie każdy gimnastyk: gdy zarówno ciśnienie jak i stawką są wysokie, zawsze istnieje możliwość upadku z belki. Zwłaszcza, jeśli masz na sobie również łyżwy.

Autor: 
Roberta N. Haar, tłum. Agata Furmanek
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama