Zdobycie szczytu smoleńskiego i brawurowa ucieczka przed policją

Reklama

czw., 06/10/2021 - 18:37 -- zzz

Miesięcznica smoleńska. Trzech policjantów musiało sprowadzać na ziemię mężczyznę, który wspiął się na szczyt pomnika smoleńskiego z alternatywnym wieńcem.

W czwartek, jak każdego 10. dnia miesiąca, na pl. Piłsudskiego zjawili się politycy PiS. Swój wieniec pod pomnikiem ofiar katastrofy smoleńskiej złożył prezes Jarosław Kaczyński. Towarzyszyli mu m.in. premier Mateusz Morawiecki, marszałek Sejmu Elżbieta Witek, a także ministrowie: obrony narodowej Mariusz Błaszczak i aktywów państwowych Jacek Sasin.

Trzech policjantów na szczycie pomnika

Tuż po wizycie czołowych osób w państwie własny wieniec, tradycyjnie, złożył w tym miejscu Zbigniew Komosa, przedsiębiorca z Warszawy. Jak zwykle opatrzył go tabliczką z napisem: "Pamięci 95 ofiar Lecha Kaczyńskiego, który ignorując wszelkie procedury, nakazał pilotom lądować w Smoleńsku w skrajnie trudnych warunkach. Naród polski. Spoczywajcie w pokoju". Poniżej dopisek: "Stop kreowaniu fałszywych bohaterów!". Za składanie wieńca Komosa ma już sprawę w sądzie, bo prokuratura oskarżyła go o znieważenie pomnika.

Tradycyjnie po alternatywny wieniec przyszli żołnierze Żandarmerii Wojskowej, a wokół wieńca stanęli członkowie Lotnej Brygady Opozycji. Mieli ze sobą kartki z hasłami: "Był zamach?", "Gryzie cię sumienie?" czy "Kazałeś lądować bratu?". Zazwyczaj, po krótkiej szarpaninie, żołnierze rekwirują wieniec, a opozycjoniści rozchodzą się do domów, ale tym razem było inaczej. Kiedy żołnierze zbliżali się po wieniec, jeden z mężczyzn, który stał przed pomnikiem, wspiął się na schody monumentu, kolejny sprawnym ruchem podał mu wieniec.

Ten na schodach po chwili był już na szczycie. Zdezorientowani żołnierze tylko popatrzyli po sobie, ale interwencji podjął się jeden z obecnych na placu policjantów. Wspiął się na schody i wszedł na szczyt, by sprowadzić opozycjonistę na dół. Po krótkiej szarpaninie na górę weszło kolejnych dwóch funkcjonariuszy. Dopiero wtedy, siłą, udało się ściągnąć mężczyznę na ziemię.

Ucieczka i pościg

Kiedy wydawało się, że interwencja ma się ku końcowi, prowadzony do radiowozu mężczyzna nagle wyrwał się funkcjonariuszom i zaczął uciekać. Po krótkim pościgu został jednak powalony na ziemię. Policjanci zatrzymali go i odwieźli na komendę przy ul. Wilczej.

 

W przeszłości podobne happeningi organizowała Lotna Brygada Opozycji, tym razem jednak z akcją nie miała nic wspólnego. - Sami byliśmy zaskoczeni takim przebiegiem zdarzeń. Mężczyźni, którzy przygotowali akcję, nie są związani z Lotną Brygadą Opozycji - wyjaśnia Piotr Łopaciuk z LBO.

Mężczyzna, który wspiął się na pomnik, czeka na postawienie zarzutów.

Autor: 
zzz
Źródło: 

wyborcza

video: 
Polub Plportal.pl:

Reklama