WAKACJE KRYSTYNY PAWŁOWICZ W MIESZANYM UKŁADZIE DAMSKO-MĘSKIM

Reklama

śr., 09/15/2021 - 06:44 -- zzz

Krystyna Pawłowicz pojechała na krótkie wakacje do Sopotu. Nad morze sędzia Trybunału Konstytucyjnego zabrała ze sobą aż troje ochroniarzy, prawdopodobnie z SOP. O ich liczbę i zachowanie zapytaliśmy byłych szefów BOR. Jeden z nich wytknął, że w trakcie wypadu nad morze doszło do złamania żelaznych zasad pracy ochroniarza. "Kompromitacja i brak profesjonalizmu" - podkreśla nasz rozmówca.

 

 

Krystyna Pawłowicz wybrała się przed kilkoma dniami na wakacje do Sopotu. Sędzia TK nie omieszkała podzielić się tą informacją na Twitterze, okraszając wpis zdjęciem z molo. "W Sopocie pilnuję polskiej granicy morskiej" - zażartowała.

 

Pawłowicz zabrała na wakacje troje ochroniarzy

Sędzia Trybunału Konstytucyjnego nie wspomniała jednak, że autorem zdjęcia jest jeden z trojga zabranych przez nią nad morze ochroniarzy, prawdopodobnie z SOP. Czy troje funkcjonariuszy ochrony to dużo? Dla porównania Donald Tusk, kiedy był premierem, chodził na jogging po Sopocie w towarzystwie jednego, góra dwóch ochroniarzy.

Zdjęcia Pawłowicz z Sopotu. "Kompromitacja i brak profesjonalizmu"

Krystyna Pawłowicz zabrała do Sopotu troje ochroniarzy (o2)

Zdjęcia Pawłowicz z Sopotu. "Kompromitacja i brak profesjonalizmu"

Czwórka spacerowała razem po molo (o2)

Pawłowicz była widziana, jak spaceruje w kwiecistej sukience po słonecznym sopockim molo w towarzystwie dwóch rosłych mężczyzn i jednej kobiety. Ochroniarze, oprócz dbania o bezpieczeństwo Pawłowicz, podczas wycieczki spełniali także mniej oficjalne role, m.in. pełniąc funkcję osobistych fotografów byłej polityk.

Zdjęcia Pawłowicz z Sopotu. "Kompromitacja i brak profesjonalizmu"

Ochroniarze SOP robili Pawłowicz zdjęcia (o2)

Zdjęcia Pawłowicz z Sopotu. "Kompromitacja i brak profesjonalizmu"

Towarzystwo przeglądało razem zdjęcia na tablecie (o2)

Jak każdy polski turysta, sędzia TK chciała przywieźć z wakacji pamiątkowe zdjęcia. Funkcjonariusze fotografowali Pawłowicz tabletem w wybranych przez nią miejscach z pięknymi widokami, a nawet sami pozowali z nią do wspólnych fotografii.

Zdjęcia Pawłowicz z Sopotu. "Kompromitacja i brak profesjonalizmu"

Sędzia TK pozowała do zdjęć z ochroniarzem SOP (o2)

Zdjęcia Pawłowicz z Sopotu. "Kompromitacja i brak profesjonalizmu"

Pawłowicz robiła też zdjęcia swojej ochroniarce (o2)

Poprosiliśmy dwóch byłych szefów BOR o komentarz na temat liczby ochroniarzy oraz ich zachowania w trakcie spaceru po molo. Gen. Paweł Bielawny oraz gen. Andrzej Pawlikowski podkreślają, że bez wiedzy na temat potencjalnych zagrożeń nie są w stanie ocenić tego, czy Krystyna Pawłowicz potrzebuje trzech funkcjonariuszy ochrony, czy też nie.

Pytanie, czy byli to faktycznie funkcjonariusze SOP, a nie np. policjanci albo policyjni antyterroryści po cywilnemu. Policjanci mogą bowiem wspierać działania BOR/SOP. Formy i metody ochrony osobistej dobiera się pod kątem analizy ryzyka zagrożenia. Jeśli to zagrożenie jest większe, to stosuje się inne formy ochrony. Nie znamy pełnych danych, nie mamy pełnego wglądu w sytuację - podkreśla w rozmowie z o2.pl gen. Paweł Bielawny, były wiceszef BOR.

Zdjęcia Pawłowicz z Sopotu. "Kompromitacja i brak profesjonalizmu"

Pawłowicz ma z pewnością dużo pamiątkowych zdjęć z wycieczki (o2)

 

Zdjęcia Pawłowicz z Sopotu. "Kompromitacja i brak profesjonalizmu"

Kobiety podczas spaceru chętnie ze sobą rozmawiały

W zależności od stanu zagrożenia przydziela się odpowiednie siły do ochrony osobistej. Nie mając pełnej wiedzy trudno oceniać, czy tu zastosowane siły i środki są odpowiednie. Ja nie widzę nic nadzwyczajnego w tym, że są trzy osoby. Mieliśmy w ostatnich latach przykłady, które pokazują, że nie można oszczędzać na bezpieczeństwie osób chronionych - powiedział o2.pl gen. Andrzej Pawlikowski, były szef BOR.

Zdjęcia Pawłowicz z Sopotu. "Kompromitacja i brak profesjonalizmu"

Po spacerze grupa udała się do limuzyny (o2)

 

"Kompromitacja i brak profesjonalizmu tych funkcjonariuszy"

Bielawny zwraca jednak uwagę na działania funkcjonariuszy ochrony. Podkreśla, że niedopuszczalne jest robienie osobie chronionej zdjęć przez któregokolwiek z funkcjonariuszy ochrony. Takie zachowanie albo naraziło Krystynę Pawłowicz na niebezpieczeństwo, albo oznaczało, że niepotrzebnie zaangażowano do jej ochrony tyle osób.

Na co liczy? Że dwóch pozostałych go asekuruje? To tak nie działa. Jeśli przydzielono trzy osoby, to trzy osoby mają pełnić działania ochronne, nie może tak być, że jedna robi fotografie, bo to znaczy, że realne zagrożenie mogło nie być na tyle duże, by przydzielać aż trzech funkcjonariuszy. A jeśli tak się zdarzyło na prośbę osoby chronionej, to znaczy, że po prostu nie rozumie ona, na czym polega ochrona. To jest kompromitacja i brak profesjonalizmu tych funkcjonariuszy - powiedział o2.pl gen. Paweł Bielawny.

 

Krótki film streszczający karierę Pawłowicz. 39 sekund prawdy o stanie umysłu sędzi TK.
"Moje plakaty są zrywane. Proszę mnie zabrać, żeby ludzie widzieli. Bardzo dziękuję, Sobie poklaszczcie".

 

Autor: 
zzz
Źródło: 

O2.PL

video: 
Polub Plportal.pl:

Reklama