GIGANTYCZNE OSZUSTWO PIS: DODRUK PIENIĘDZY, FAŁYWE RAPORTOWANIE I DEFRAUDACJE

Reklama

śr., 09/22/2021 - 14:15 -- zzz

Skala oszustw jakich dopuszcza się partia rządząca jest porażająca. Niestety, politycy PIS to święte krowy, którym nic nie grozi, bo ministrem sprawiedliwości jest człowiek z ferajny - Zbigniew Ziobro. Umorzy każde postępowanie, a wrogiem jest każdy, kto ośmieli się ujawnić gigantyczne nadużycia.

Każdy kraj będący członkiem Unii Europejskiej składa do Brukseli coroczne sprawozdanie finansowe. Kiedy Polska wysłała sprawozdanie za 2020 rok okazało się, że brakuje 6% PKB. Z raportu przesłanego Komisji Europejskiej, wynika, że aż 6 % budżetu naszego kraju jest poza kontrolą parlamentu i przez to samego społeczeństwa. W tym negatywnym rankingu Polska znalazła się na pierwszym miejscu wśród dużych państw Unii.

6,6 proc. PKB to ponad 150 mld złotych. Gdzie są te gigantyczne pieniądze?

Gdyby przedsiębiorcy w taki sam sposób, co politycy PIS raportowali roczne sprawozdanie finansowe do KRS, to o 6 rano pojawiłby się CBŚP i Policja Skarbowa, a prokurator wydałby postanowienie o aresztowaniu zarządu, stawiając zarzuty fikcyjnego raportowania, defraudacji na olbrzymią skalę, prania brudnych pieniędzy i finansowania terroryzmu. Odpowiedzialność karna według prawa uchwalonego przez PIS, za czyny, których się permanentnie dopuszczają to 25 lat pozbawienia wolności i konfiskata mienia w całości oraz zakaz prowadzenia działalności gospodarczej. Niestety, politycy są bezkarni.

Wyobraźmy sobie, że przeciętny Polak sfałszował dokumenty i otrzymał 3 mln kredytu. Za te wyłudzone pieniądze kupił dom, najnowszego Mercedesa, a do tego spłaca kredyt fałszywymi pieniędzmi prosto z drukarki. Dokładnie tak samo postępuje PiS na czele z Morawieckim i kaczyńskim. W dwa lata zwiększyli zadłużenie Polski o 400 mld i chwalą się, że kolejne 300 mld świeżo wydrukowanych banknotów czeka na paletach. Wystarczy je rozwieść naiwnym Polakom w charakterze kiełbasy wyborczej, żeby kupić nowe głosy.
 

Inflacja to oszustwo i okradanie Polaków z oszczędności

Rząd i NBP już nie panują nad inflacją i nikt nie potrafi jej rzetelnie policzyć. Według propagandy rządowej inflacja jest na poziomie ok 5,5%, jednak ceny produktów spożywczych, energii, materiałów budowlanych wzrosły o kilkadziesiąt procent. Według niezależnych ekspertów inflacja roczna to około 10%.

Złotówka walutą bananową

Po trzydziestu latach od ogłoszenia niewypłacalności przez PRL, dziś Polsce grozi taki sam scenariusz. Inwestorzy pozbywają się śmieciowej waluty, a swoje kontrakty zabezpieczają w twardej walucie, jak dolar czy euro.

Jeśli państwo nie dokona bezpośredniego zaboru Twoich oszczędności, to zrobi to przy pomocy inflacji - czyli dodrukuje puste pieniądze, za które kupisz mniej.
Milton Friedman powiedział, że inflacja jest tą formą podatku, którą można nałożyć bez ustawy. Dodruk pieniędzy to zwykłe oszustwo, które powinno być tak samo karane, jak produkcja fałszywych pieniędzy.

PIS prowadzi Polskę na bankructwa

Warto przypomnieć, że w XX wieku Polska zbankrutowała kilka razy, co oznacza, że kilkakrotnie Polaków ograbiono ze wszystkich oszczędności:

- I Wojna Światowa - Polacy pod zaborami tracą swoje majątki i oszczędności.

- Międzywojnie-hiperinflacja. Kto nie posiadał oszczędności w złocie, na skutek hiperinflacji stracił wszystkie oszczędności.

- II Wojna Światowa: Polacy ponownie tracą majątek nieruchomy, ruchomy i oszczędności.

- PRL - nacjonalizacja. Polacy pod rządami komunistów tracą resztki ocalałego majątku z pożogi II Wojny Światowej.

- Reforma walutowa w Polsce (1950). Władza Ludowa zagrabiła Polakom oszczędność w sposób następujący:
będące w obiegu w latach 1948–1950 złotówki wymieniono w ciągu kilku dni na nowe, przy czym wymiany dokonano tak, że pieniądze zdeponowane w bankach wymieniano, tak jak równocześnie przeliczono wszystkie ceny i płace pracownicze, w proporcjach 100 zł starych na 3 zł nowe, a gotówkę w stosunku 100 zł starych na 1 zł nowy.

- Skutkiem upadku PRL-u w 1989 była kolejna hiperinflacja, która pozbawiła Polaków niemal wszystkich oszczędności.

- W 2013 roku rząd zadecydował o nacjonalizacji OFE. Miliardy złotych zdeponowane w Otwartych Funduszach Emerytalnych zostały znacjonalizowane.

- W 2020 roku rząd postanowił, że przeniesie środki pieniężne emerytów z OFE w kwocie 154 miliardów na Indywidualne Konta Emerytalne, a przy okazji ukradł 15% - czyli ponad 23 miliardy złotych.

Autor: 
zzz
Źródło: 

plportal.pl

Polub Plportal.pl:

Reklama