Bolszewicka filozofia Nowego Ładu. Firmy, które poniosą straty zapłacą podatek

Reklama

śr., 01/19/2022 - 07:20 -- zzz

Spółki, które nie osiągną określonej rentowności, zapłacą po zakończeniu 2022 r. nowy podatek minimalny. To rozwiązanie, które miało być batem na podatkowych oszustów, uderzy w firmy prowadzące zwykłą działalność.

Szkodliwa regulacja

Spółki zapłacą nową daninę w dwóch przypadkach. Po pierwsze, jeśli poniosą straty. A po drugie, gdy ich dochody będą niższe niż 1 proc. przychodów. Eksperci są pełni obaw.

– To szkodliwa regulacja. W praktyce może objąć nawet małych podatników CIT i będzie dodatkowym obciążeniem w czasie trwającej wciąż pandemii – mówi Przemysław Pruszyński z Konfederacji Lewiatan.

W praktyce nowa danina może dotknąć spółek z branży handlowej, które mają niską rentowność. Przykładowo, w handlu dobrami szybkozbywalnymi, jak np. żywność i kosmetyki, wynosi ona średnio 0,7 proc. Powodem są niskie marże.

– Podatek minimalny jest tak skonstruowany, że przewyższa około dwukrotnie kwotę klasycznego CIT. Będzie to dotkliwa sankcja – ostrzega Przemysław Ruchlicki z Krajowej Izby Gospodarczej.

Nową daninę zapłaci np. spółka, która ma roczne przychody 100 mln zł i dochód 900 tys. zł, czyli rentowność poniżej 1 proc. CIT od dochodu 900 tys. zł wyniesie 171 tys. zł. Tymczasem podatek minimalny – w dużym uproszczeniu – ok. 400 tys. zł. By tego uniknąć, wiele firm będzie się starało podwyższyć marże, co przyczyni się do wzrostu inflacji.

Przepisy przewidują też mechanizm zapobiegający podwójnemu opodatkowaniu tych samych dochodów. Od CIT minimalnego będzie można odliczyć kwotę klasycznego podatku, obliczonego według zasad ogólnych.

– To swoista sankcja dla spółek ponoszących straty, które nie będą miały nic do odliczenia – mówi Tomasz Rolewicz, doradca podatkowy, partner w EY.

Szybka nowelizacja

Podatku minimalnego unikną m.in. nowe spółki w roku rozpoczęcia działalności i dwóch kolejnych. Przewidziano też wyłączenie dla spółek, które jako pojedyncza firma mają słabe wyniki, ale należą do grupy zachowującej określony poziom rentowności. Jednak w praktyce może być trudno z niego skorzystać.

Grzegorz Kujawski, doradca podatkowy i partner w KNDP, zwraca uwagę, że chodzi o grupy, w których spółka dominująca ma dokładnie 75 proc. udziałów w spółkach zależnych. Tymczasem powinno to być „co najmniej 75 proc.". Nie ma wątpliwości, że to kolejny błąd w Polskim Ładzie.

Autor: 
zzz
Źródło: 

RP

Polub Plportal.pl:

Reklama