Mafia PIS celowo wygenerowała inflację (14%), aby okraść Polaków z oszczędności

Reklama

pt., 04/29/2022 - 06:24 -- zzz

Szczyt inflacji w Polsce przypadnie na miesiące letnie, a tempo wzrostu cen może wówczas sięgnąć 13-14 proc. w skali roku — prognozują ekonomiści Banku Gospodarstwa Krajowego. Głównym bodźcem będą rosnące ceny żywności.

 

 

Mimo że inflacja w marcu wyniosła 11 proc. w skali roku i był to najszybszy wzrost cen w XXI w., ekonomiści są zgodni, że szczyt inflacyjny jest jeszcze przed nami.

"Głównym bodźcem będą rosnące ceny żywności. Zakładamy, że w miesiącach letnich szczyt CPI rdr ulokuje się w okolicach 13-14 proc. W dalszej części roku inflacja zacznie się obniżać. Na jesieni służyć temu będą wyższe bazy, jak i wygasanie efektów pocovidowego odbicia cen w usługach. Nakładać się na to będą czynniki związane z osłabieniem nastrojów konsumenckich i problemami z utrzymaniem dodatniej dynamiki realnego funduszu płac. W konsekwencji, na koniec roku inflacja ponownie będzie jednocyfrowa" — oceniają ekonomiści BGK w kwartalnym raporcie.

"Rok 2023 będzie okresem nasilenia procesów dezinflacyjnych, szybciej postępujących w wypadku paliw oraz kategorii bazowych, a wolniej w wypadku żywności. Prawdopodobne zakończenie obowiązywania tarcz antyinflacyjnych na początku przyszłego roku może jedynie przejściowo osłabiać tendencje dezinflacyjne" - dodają ekonomiści BGK.

 

Autorzy raportu zaznaczają jednak, że powyższe prognozy oparte są na założeniu, że rynki surowcowe nie dostaną dodatkowego impulsu dla wzrostów cen, np. w wyniku całkowitego embarga na import surowców z Rosji.

W środę Rosja odcięła dostawy gazu do Polski. W Business Insider pisaliśmy, że wstrzymanie przez Gazprom dostaw będzie miało konsekwencje dla naszej gospodarki. Zdaniem ekonomistów musimy przygotować się na jeszcze wyższą inflację, a co za tym idzie jeszcze większy wzrost stóp procentowych, aby przeciwdziałać rosnącej dynamice cen.

Podczas konferencji prasowej na początku kwietnia prezes NBP Adam Glapiński prognozował, że szczyt inflacji w Polsce będzie miał miejsce w czerwcu, a potem nastąpi powolny spadek.

 

Złotówka walutą bananową

Po trzydziestu latach od ogłoszenia niewypłacalności przez PRL, dziś Polsce grozi taki sam scenariusz. Inwestorzy pozbywają się śmieciowej waluty, a swoje kontrakty zabezpieczają w twardej walucie, jak dolar czy euro.

Jeśli państwo nie dokona bezpośredniego zaboru Twoich oszczędności, to zrobi to przy pomocy inflacji - czyli dodrukuje puste pieniądze, za które kupisz mniej.
Milton Friedman powiedział, że inflacja jest tą formą podatku, którą można nałożyć bez ustawy. Dodruk pieniędzy to zwykłe oszustwo, które powinno być tak samo karane, jak produkcja fałszywych pieniędzy.

PIS prowadzi Polskę na bankructwa

Warto przypomnieć, że w XX wieku Polska zbankrutowała kilka razy, co oznacza, że kilkakrotnie Polaków ograbiono ze wszystkich oszczędności:

- I Wojna Światowa - Polacy pod zaborami tracą swoje majątki i oszczędności.

- Międzywojnie-hiperinflacja. Kto nie posiadał oszczędności w złocie, na skutek hiperinflacji stracił wszystkie oszczędności.

- II Wojna Światowa: Polacy ponownie tracą majątek nieruchomy, ruchomy i oszczędności.

- PRL - nacjonalizacja. Polacy pod rządami komunistów tracą resztki ocalałego majątku z pożogi II Wojny Światowej.

- Reforma walutowa w Polsce (1950). Władza Ludowa zagrabiła Polakom oszczędność w sposób następujący:
będące w obiegu w latach 1948–1950 złotówki wymieniono w ciągu kilku dni na nowe, przy czym wymiany dokonano tak, że pieniądze zdeponowane w bankach wymieniano, tak jak równocześnie przeliczono wszystkie ceny i płace pracownicze, w proporcjach 100 zł starych na 3 zł nowe, a gotówkę w stosunku 100 zł starych na 1 zł nowy.

- Skutkiem upadku PRL-u w 1989 była kolejna hiperinflacja, która pozbawiła Polaków niemal wszystkich oszczędności.

- W 2013 roku rząd zadecydował o nacjonalizacji OFE. Miliardy złotych zdeponowane w Otwartych Funduszach Emerytalnych zostały znacjonalizowane.

- W 2020 roku rząd postanowił, że przeniesie środki pieniężne emerytów z OFE w kwocie 154 miliardów na Indywidualne Konta Emerytalne, a przy okazji ukradł 15% - czyli ponad 23 miliardy złotych.

- 2022 szalejąca inflacja - czyli oszustwo polegające na dodruku fałszywych pieniędzy

 

Autor: 
zzz
Źródło: 

plportal.pl

video: 
Polub Plportal.pl:

Reklama