Bezkarność urzędnicza: Faktury na 70 milionów złotych za wybory, których nie było

Reklama

śr., 05/27/2020 - 07:45 -- zzz

Co najmniej cztery firmy wystawiły Poczcie Polskiej faktury na kwotę blisko 70 milionów złotych. To opłaty związane z przygotowaniami do organizacji majowych wyborów prezydenckich. Poczta wypłaciła z tego już ponad 26 milionów złotych – informuje serwis TVN24, który publikuje na stronie zdjęcia faktur.

 

W związku z epidemią koronawirusa, wybory prezydenckie w tradycyjnej formie nie mogły się odbyć. Rząd PiS postanowił przeprowadzić je w formie korespondencyjnej. Za realizację odpowiadać miała Poczta Polska pod nadzorem Ministerstwa Aktywów Państwowych i szefa resortu Jacka Sasina.

Uchwaloną 6 kwietnia ustawę "o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 roku" prezydent Andrzej Duda podpisał 8 maja, czyli na dwa dni przed planowanymi na 10 maja wyborami. Wcześniej nad projektem ustawy przez miesiąc pracowali senatorowie.

Pomimo braku uchwalonej ustawy minister Sasin zapewniał, że organizacja wyborów jest w toku, a druk kart wyborczych trwa.

Poczta Polska miała w dniach przed 10 maja rozesłać do wyborców 30 milionów pakietów wyborczych. Jak ustalił TVN24, w tym celu podpisano dwie umowy z firmami EDC Expert Direct Communication Sp. z o.o. oraz Prografix sp. z o.o. Miały one zająć się skompletowanie pakietów wyborczych. Pierwsza z nich ma ma otrzymać 30 307 200 zł, a druga 31 094 000 zł. Obie otrzymały już odpowiednio 7 i 12 mln zł.

Firma Caro Piotr Krajewski miała natomiast dostarczyć urny wyborcze za 2 354 220 zł. Kwota została zapłacona - donosi serwis.

Wreszcie wchodząca w skład Polskiej Gruby Zbrojeniowej firma P.S.O. "Maskpol" S.A. miała dostarczyć worki, w których miały być przewożone głosy. Firma otrzymała od Poczty Polskiej 5 141 400 zł.

Przypomnijmy:

Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę, która gwarantuje bezkarność dla urzędników, za działania niezgodne z prawem. Oznacza to niestosowanie prawa za czyny zabronione, pod warunkiem działania w "interesie społecznym".

Przypomnijmy, premier Mateusz Morawiecki, wykorzystując swoje stanowisko, zadzwonił do prezesa KGHM i nakłonił go do zakupu maseczek w Chinach, które w rezultacie nie nadawały się do użycia. Straty spółek Skarbu Państwa sięgają grubych milionów.  

Podobnego przestępstwa dopuścili się Jacek Sasin, który zlecił przeprowadzenie wyborów prezydenckich, który wykorzystując swoje wpływy, doprowadził do niekorzystnego rozporządzenia mieniem Poczty Polskiej. Straty ponad 70 milionów złotych.

Przez kryzys koronawirusa tempo prawodawstwa jest wysokie. Przegłosowano ostatnio ustawy, które decydują o dziesiątkach miliardów złotych środków publicznych. Regulują nie tylko pomoc dla gospodarki, ale i działania administracji publicznej, służby zdrowia. Wśród przepisów pojawił się taki, który umożliwia… niestosowanie się do prawa, pod warunkiem działania w "interesie społecznym".

26 marca znowelizowano ustawę z 2 marca "o zmianie niektórych ustaw w zakresie systemu ochrony zdrowia związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19". Regulują nowe zasady działania służby zdrowia, w tym NFZ, Agencji Rezerw Materiałowych, inspekcji sanitarnej, ratownictwa medycznego itd., odnoszą się też do zakupów sprzętu medycznego.

Nowe przepisy trafiły do senatu i wróciły pięć dni później z poprawkami. Pięć poprawek sejm przyjął, pięć odrzucił, ustawę przegłosowano i podpisał ją 31 marca prezydent.

Okazuje się, że w toku legislacyjnym nie budziły zastrzeżeń zmienione przepisy artykułu 15. Artykuł mówi o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19.

Jeśli "interes społeczny" to można przekraczać przepisy

Wprowadzono tu nowy przepis (art. 10c), który mówi o "zawieszeniu" na czas epidemii odpowiedzialności karnej za przekroczenie przepisów przy zamówieniach publicznych. Przepis zapewnia bezkarność przy zakupach materiałów, sprzętu, czy usług do zwalczania COVID-19, pod warunkiem, że uzasadni się to interesem społecznym. Sąd musi potem oczywiście to uzasadnienie przyjąć.

"Nie popełnia przestępstwa […] ustawy […] Kodeks karny […], deliktu dyscyplinarnego ani czynu […], (niosącego odpowiedzialność red.) za naruszenie dyscypliny finansów publicznych […], kto w okresie stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19, nabywając towary lub usługi niezbędne dla zwalczania tej choroby zakaźnej, narusza obowiązki służbowe lub obowiązujące w tym zakresie przepisy, jeżeli działa w interesie społecznym, zaś bez dopuszczenia się tych naruszeń nabycie tych towarów lub usług nie mogłoby zostać zrealizowane albo byłoby istotnie zagrożone.

art 10c

Foto: materiały prasoweart 10c

Jak tłumaczono chęć wprowadzenia tego przepisu w uzasadnieniu do ustawy?

"Regulacja […] ma na celu zapewnienie skuteczności działań administracji rządowej, w tym Prezesa Rady Ministrów, ministra właściwego do spraw zdrowia i wojewodów, związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19" - czytamy.

"Decyzje w tym zakresie powinny być wykonywane sprawnie i bez zbędnej zwłoki i właśnie temu ma służyć wprowadzenie rozwiązań zawartych w projektowanej regulacji. Obecna sytuacja jest nadzwyczajna więc należy liczyć się z podejmowaniem nadzwyczajnych decyzji, stąd kwestia działania często w stanie wyższej konieczności - co odzwierciedla regulacja art. 10c zmienianej ustawy" - dodano.

 

Autor: 
ZZZ
Źródło: 

plportal.pl

video: 
Polub Plportal.pl:

Reklama