Kontrowersyjne wybory na Białorusi: uczestnik protestów w ciężkim w stanie w szpitalu

Reklama

wt., 08/11/2020 - 11:25 -- AleksandraJ

Na ulicach Mińska wybuchają zamieszki po tym, jak sondaże wskazują wygraną urzędującego od 26-lat prezydenta.

Co najmniej jedna osoba jest w ciężkim stanie, a więcej niż 100 zostało aresztowanych w wyniku starć protestujących z milicją. Nastąpiło to po wyborach prezydenckich na Białorusi, które z ogromną przewagą wygrał autokrata Alaksandr Łukaszenka.

Protesty zaczęły się pojawiać w stolicy odkąd sondaże powyborcze w telewizji państwowej wskazały na przedłużenie władzy urzędującego już od 1994 roku prezydenta. Oficjalne wyniki, opublikowane w poniedziałek, podały, że Łukaszenka zdobył 80% poparcia, natomiast główna kandydatka opozycji, Swiatłana Cichanouska, jedynie 9,9%.

Materiały wideo dostępne na różnych platformach społecznościowych ukazują niebywale brutalne starcia pomiędzy protestującymi, a milicją, która do rozpędzenia tłumu używała gazu łzawiącego, gumowych kul, granatów hukowych i armatek wodnych. Pełni gniewu demonstranci są pewni, że wybory zostały sfałszowane.

Według rzecznika ukraińskiego Centrum Praw Człowieka "Wiasna", Valentina Stefanowica jedna osoba protestująca straciła życie po tym, jak policyjna furgonetka staranowała ją w Mińsku. Jednak media opozycyjne podają, że poszkodowany/a znajduje się pod intensywną opieką szpitala.

Filmik, krążący w sieci ukazuje chwilę, gdy nie do końca zidentyfikowany pojazd wjeżdża na kogoś podczas wybuchów gazu łzawiącego. Stefanowic zakłada też, że około 120 osób zostało do tej pory zatrzymanych, zgodnie z danymi, jakie wstępnie podaje jego organizacja. Również nienoszące mundurów prorządowe siły zostały sfilmowane. Można zobaczyć, jak wbiegają oni w tłumy, atakują ludzi, a czasami nawet wciągają ich do nieoznakowanych furgonetek i odjeżdżają. Także kilkoro dziennikarzy, w tym ci pracujący dla zachodnich gazet, zostało zaatakowanych i zatrzymanych. Oprócz stolicy protesty wybuchły również w miastach, takich jak Brześć, Homel, Grodno i Witebsk, gdzie milicja również starała się rozpędzić tłumy.

Cichanouska, która wystartowała w wyborach po tym, jak aresztowano jej męża, oświadczyła, że wybory musiały zostać sfałszowane na rzecz Łukaszenki, mówiąc: „Będę wierzyć w to, co widzą moje własne oczy. Większość głosowała na nas.”  Jeszcze przed głosowaniem poparcie dla opozycji zaczęło szybko wzrastać, kiedy młodzi Białorusini zaczęli wyrażać niezadowolenie w związku z zastojem gospodarczym oraz lekceważącym podejściem Łukaszenki do pandemii Covid-19.

Zanim jeszcze sama oddała głos, Cichanouska w swojej wypowiedzi wyraziła nadzieję na to, że milicja powstrzyma się od atakowania jej popleczników, jednak obecnie urzędujący prezydent obiecał odwet na tych, którzy mu się sprzeciwili.

Przy głosowaniu powiedział: „Wy starający się obalić rząd, zniszczyć coś, zranić kogoś, obrazić, oczekujecie, że ja lub ktokolwiek inny uklękniemy przed wami i będziemy całować ziemię, po której stąpacie? To się nigdy nie stanie.

Nie pozwolono żadnym niezależnym organizacjom na wgląd w głosowanie, a odkąd Łukaszenka przejął władzę w 1994 roku żaden wynik głosowania nie został określony przez międzynarodowe media jako wolny lub sprawiedliwy.

Autor: 
Tim Wyatt, tłum. Izabela Siekańska
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama